Starszy, sympatyczny pan przebył 400 kilometrów z województwa Górnośląskiego do Warszawy, aby w Ambasadzie Iranu przekazać narodowi irańskiemu swoje przesłanie życzliwości i humanizmu, w następującym brzmieniu:
"życzę narodowi irańskiemu błogosławieństwa Boga Wszechmogącego, który - jak głęboko wierzę - jest ten sam dla Iranu i dla Polski.
Życzę zwycięstwa w wojnie prowadzonej ze zbrodniczymi agresorami, ochrony swojej niewinnej krwi rozlewanej przez morderców, ich pojmania, osądzenia i skazania, otrzymania rekompensaty za straty."
Chylimy głowę w pokorze przed tą przenikliwością, wielkodusznością i wyczulonym sumieniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz