ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 6 sierpnia 2026

Sotnia pod dowództwem Wołodymyra Szczygielskiego "Burłaka" (zdjęcie) zamordowała 39 Polaków.

 Historia Polski dzień po dniu

6 sierpnia 1944 roku w Baligrodzie w powiecie leskim w województwie podkarpackim miał miejsce atak bandy UPA. Była to tak zwana "krwawa niedziela".
Sotnia pod dowództwem Wołodymyra Szczygielskiego "Burłaka" (zdjęcie) zamordowała 39 Polaków.
Członkowie bandy posiadali mundury ukraińskiej policji współpracującej z okupantem niemieckim. Należy dodać, że w ostatnich tygodniach przed nadejściem Armii Czerwonej nastąpiła masowa dezercja policjantów ukraińskich, którzy zasilili szeregi UPA.
Inicjatorem mordu był prowidnyk OUN Wasyl Cebeniak „Bohdan”. To on wydał rozkaz zamordowania wszystkich polskich mieszkańców Baligrodu. Listę osób, na których śmierci szczególnie zależało ukraińskim bandytom sporządził Włodzimierz Kit „Prostrił”, „Ihor”. Pod wpływem informacji o banderowskich zbrodniach część Polaków uciekła z Baligrodu do Leska. Pozostali szukali porozumienia ze społecznością ukraińską. Proboszcz ks. Józef Miezin, adwokat dr Stanisław Śmietana i sędzia dr Stefan Schlarp udali się do przedstawiciela baligrodzkich Ukraińców aptekarza Mikołaja Osiadacza. Obiecał on, że miejscowi Ukraińcy nie zaatakują swoich sąsiadów. Zapewnienia te uśpiły czujność Polaków. Sytuacja zaczęła nabierać powagi, gdy 3 sierpnia 1944 roku został zamordowany przez Ukraińców Polak Jan Szpot. Warto wspomnieć, że Polaków ostrzegał ukraiński lekarz Włodzimierz Kuźmak, który twierdził, że nie warto wierzyć w te zapewnienia.
Atak na Baligród rozpoczął się o świcie. Miejscowość została otoczona. Jak się później okazało bandyci wcale nie kierowali się sporządzoną wcześniej listą. Ofiary typowano na podstawie dokumentów. Wpis "P" w dowodzie osobistym, oznaczający "Polak" był równoznaczny ze śmiercią. W ten sposób zginął jeden z Ukraińców, Roman Wolański, który posługując się dokumentami polskimi i ukraińskimi, które okazywał w zależności od sytuacji, omyłkowo wylegitymował się polskim dowodem osobistym.
Świadkiem mordu była nauczycielka Maria Makowska, która późnej w szkolnej gazetce tak o tym pisała: "Ciała pomordowanych rozrzucone były po całej miejscowości, a ich pogrzeb odbył się 8 sierpnia. Żeby ich pochować, doły, a nie groby kopały żony i dzieci. Gdyby nie zbliżający się odział żołnierzy Słowackich, bez wątpienia lista ofiar była by dużo większa".
WPŁACAJĄC DOBROWOLNIE 5 ZŁ NA
WSPIERASZ NIE TYLKO MOJĄ PRACĘ NAD STRONĄ, ALE TEŻ LECZENIE MOJEGO SERCA.
Wpłat można też dokonywać na numer konta
42 1940 1076 5881 9071 0000 0000
ADMINISTRACJA NIE ODPOWIADA ZA TREŚĆ KOMENTARZY.


Brak komentarzy: