w s p o m n i e n i a z k r e s ó w 048 – MILCZĄCE MURY CHODACZKOWA WIELKIEGO
– położony jest wśród łagodnych wzgórz, około 15 kilometrów na południowy zachód od Tarnopola. Przez wieś leniwie płynie niewielki potok wpadający do Seretu. Latem pola pszenicy, rzepaku i słoneczników tworzą niezwykły obraz podolskiej ziemi – pełnej światła, przestrzeni i wspomnień. Na wzgórzu nad wsią stoją ruiny kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Pocieszycielki. Dawniej jego dzwony zwoływały wiernych na modlitwę, dziś pozostały tylko milczące mury – świadkowie dawnego życia i tragedii mieszkańców.
MURY ZOSTAŁY, WIEŚ ZAMORDOWANO
Był 16 kwietnia 1944 roku. Chodaczków Wielki stał się miejscem jednej z największych tragedii polskiej ludności na Podolu. Wieś została zaatakowana przez ukraiński 4. Pułk Policyjny SS, podporządkowany formacji SS „Galizien”, przy współudziale ukraińskich struktur nacjonalistycznych związanych z OUN-UPA.
Mimo obrony miejscowej polskiej samoobrony napastnicy zdobyli wieś. Podpalano domy, wrzucano granaty do zabudowań i strzelano do uciekających mieszkańców. Zginęły całe rodziny – kobiety, dzieci i starcy. Liczbę zamordowanych Polaków szacuje się na około 862 osoby. Dzwony ocalały, ale wieś zamordowano.
ŚWIĄTYNIA WIARY I PAMIĘCI
Pierwszy murowany kościół w Chodaczkowie powstał po 1879 roku. Świątynię konsekrowano w 1890 roku, a później rozbudowano. Po zniszczeniach I wojny światowej parafianie wznieśli nowy kościół w stylu art déco, ukończony i poświęcony w 1934 roku. Projektantem był Tadeusz Schneider. Po wojnie, po wysiedleniu Polaków, kościół zamieniono na szkołę dla traktorzystów, a później na magazyn ziarna i nawozów. Ocalała figura św. Józefa, ukrywana przez jedną z dawnych parafianek, dziś znajduje się u sióstr józefitek w Tarnopolu. Z czasem zawalił się dach, zniszczono wnętrze i pozostały jedynie surowe, lecz pełne historii ruiny.
KAMIENIE, KTÓRE WOŁAJĄ O PAMIĘĆ
Samotne mury wciąż górują nad podolskimi polami. Przez puste okna wpada światło, a wiatr niesie szelest traw tam, gdzie kiedyś rozbrzmiewały modlitwy i śpiew wiernych. Obok ruin znajduje się zbiorowa mogiła pomordowanych mieszkańców. To miejsce nie jest już tylko zabytkiem – to sanktuarium pamięci.
Kiedy staje się przy tych murach, można niemal usłyszeć echo dawnych dzwonów, głosy dzieci i kroki ludzi, których już nie ma. Pozostały kamienie, ale one pamiętają.
Chodaczków Wielki nie woła o zemstę. Woła o pamięć. Bo dopóki ktoś zapali tu znicz i wspomni tych, którzy odeszli – dopóty ta kresowa wieś będzie żyła w ludzkich sercach.
fot Ryszard Fraczek
zapraszam na mój kanał YouTube gdzie więcej filmów z moich wędrówek po kresach https://www.youtube.com/@kresydzisiaj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz