100 lat temu znalazło się odpowiednio dużo rozsądnych Polaków, którzy potrafili wznieść się ponad małostkowość i swoje drobne interesiki. Postawili Oni na Polskę i wygrali, odzyskali niepodległość - za co Im cześć i chwała.
Obecnie daliśmy się podzielić na wrogie, zwalczające się plemiona, wybieramy do szeroko pojętej władzy polityków, urzędników, sędziów, itd. ludzi, którzy interesownie lub bezinteresownie niszczą innych Polaków. Ludzi, którzy kradną i którzy donoszą na Polskę do obcych. Ludzi, którzy swoimi decyzjami zmarnotrawili majątek narodowy wypracowany przez poprzednie pokolenia. Ludzi, którzy nie szanują ofiary zdrowia i życia poprzednich pokoleń, ludzi, którzy nie wiedzą, co to znaczy być Polakiem i mieć polskie obowiązki.
Weźmy takich Żydów i bierzmy z nich przykład, oni potrafią zadbać o swoich, oni potrafią wykorzystać ofiary II wojny, do własnych bieżących interesów.
U nas spotykam się z opiniami, że Ofiary Obozu KL Warschau nie są upamiętnione z tego powodu, że „lansowana jest zbyt duża liczba zamordowanych” w tym obozie zagłady dla Polaków.
Żydzi w Jedwabnem upamiętnili 1600 osób, mimo że w stodole mogło się zmieścić no może 200 czy 300 osób, Żydzi ogłosili, że w Auschwitz zamordowano 3 miliony Żydów, mimo że to byłoby nie wykonalne technicznie i nikt nie pytał, czy to realistyczne. Natomiast w sprawie mordu na Polakach w KL Warschau niektórzy z wyrzutem odnoszą się do podanej przez Sędzię Trzcińską liczbę 200 tysięcy Ofiar.
Ja nie wiem czy Niemcy zamordowali tam 200 czy 100 tysięcy Polaków, ale jestem przekonany, że nasza pamięć należy się każdemu zamordowanemu Polakowi. Z niektórych zaś wpisów wręcz wynika, że brak Pomnika Ofiar KL Warschau, to wina tych, co chcą go wybudować a usprawiedliwia Pan tych, którzy blokują jego budowę.
Do grandziarzy z przemysłu holokaustu już dawno dotarło, że upamiętnienie Ofiar Obozu KL Warschau to cios w ich starannie budowaną narrację, że holokaustowi podlegał tylko jeden naród i nie byli to Polacy. I ja ich sprzeciw rozumiem.
Natomiast pytam, kiedy to dotrze do Polaków a szczególnie do tych osób, które często wypowiadają się w sprawach polskich, że aktywna polityka historyczna, to ważny oręż w walce o Polskę, to ważna broń w walce o naszą dobrą opinię wśród innych narodów, to także ważny argument w relacjach biznesowych i handlowych.
Obecnie, nie byłoby kryzysu politycznego i dyplomatycznego, gdyby dokończono ekshumacji w Jedwabnem i gdyby w 2004 r. upamiętniono Ofiary Obozu KL Warschau budując Im Pomnik, na Placu Pawełka, na Woli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz