W latach 70. Polska była czołowym, i to na światową skalę, eksporterem kompletnych cukrowni oddawanych do użytku "pod klucz". Były one w pełni konkurencyjne w stosunku do tych oferowanych przez firmy o światowej renomie. Przed wejściem do Unii większość polskich cukrowni rozdzielono pomiędzy Niemców i Brytyjczyków (Grupa British Sugar Overseas przejęła 10 cukrowni, Grupa Nordzucker AG - 6, Grupa Pfeifer & Langen - 11, Grupa Südzucker AG - 22; 27 podmiotów znalazło się w Krajowej Spółce Cukrowej Polski Cukier SA). Po wejściu do Unii rynek cukru został objęty centralnym planowaniem, w ramach którego Polska nie może produkować nawet tyle ile wynosi krajowe spożycie. Jesteśmy więc przez Brukselę zmuszani do importowania - w tym roku ok. 200 tys. ton.
W 1991 polskie cukrownie planowały konsolidację i utworzenie silnego podmiotu Polski Cukier, który mógłby konkurować na rynku europejskim. Zostało to jednak zablokowane przez rząd pod zarzutem monopolizacji. Główny obrońca polskiego cukru Gabriel Janowski - został przez medialne cyngle przerobiony na oszołoma. W efekcie procesów prywatyzacyjnych wygaszono w Polsce 60 z 78 cukrowni. Przed transformacją Polska była 3 producentem cukru w Europie. Dziś Krajowa Spółka Cukrowa zajmuje miejsce 8.
W Lublinie w miejscu cukrowni w latach 2012-2014 wybudowano stadion Arena za ok. 200 mln zł - jego funkcjonowanie generuje milionowe straty na koszt podatników. Ku chwale dalszego zadłużenia, czyli ubezwłasnowolnienia kraju!
Polska importuje dziś cukier z Niemiec, Francji, Czech, Mauritiusa a najwięcej z Mozambiku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz