Szczęścia łut
Na jedną osobę, której uda się pokonać rekord, lub dokonać czegoś po raz pierwszy, przypadają dziesiątki nie mniej odważnych osób, którym zabrakło szczęścia. Tak właśnie było w przypadku lotnika Stanisława Hausnera, polskiego emigranta w Ameryce, który pracował przy samolotach w hollywoodzkiej wytwórni filmowej Warner Bros. Pilot, który w Polsce znany był pod nazwiskiem Hazner, zapragnął pokonać rekord w odległości przemierzonej nad Atlantykiem: lecąc ze Stanów, chciał dotrzeć aż do Polski. Za pierwszym podejściem musiał wkrótce zawrócić, ale niezrażony wyruszył jeszcze raz, na początku czerwca 1932 roku. Tym razem los jeszcze okrutniej potraktował lotnika, który po wielu godzinach lotu nad Atlantykiem zauważył problem z silnikiem, z powodu którego musiał w końcu wodować. Przez siedem dni dryfował po bezkresie oceanu, powoli opadając z sił. Dopiero przypadek sprawił, że - jak donosił na okładce „Światowid” - „wyłowił go, omdlałego z pragnienia i głodu, statek Circe Shell w odległości 800 km od Portugalii”!
---
Ilustracja: pokolorowane zdjęcie z okładki czasopisma „Światowid” nr 25, 1932 rok. Cały numer dostępny na stronie Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz