Klub Miłośników Historii Polski
19 grudnia 1283 roku Jakub Świnka (zm. 1314 r.) został konsekrowany na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Był przeciwnikiem niemieckich wpływów wśród duchowieństwa, budował polską świadomość narodową i bronił języka polskiego w kościołach. . Bliski współpracownik Przemysła II Wielkopolskiego, którego w roku 1295 ukoronował na króla Polski i Władysława Łokietka, jeden z wybitniejszych polityków średniowiecznej Polski.
Jakub Świnka objął stolicę Arcybiskupstwa Gnieźnieńskiego po zmarłym arcybiskupie Januszu (1259–1271) dopiero 26 grudnia 1283. Wybór na stanowisko arcybiskupa nastąpił po 12 latach wakatu, spowodowanego sporami kapituły o obsadę tronu arcybiskupiego. Stało się to zapewne zgodnie z życzeniem księcia wielkopolskiego Przemysła, skoro mamy informację, że jeszcze tego samego roku arcybiskup otrzymał od księcia kosztowny pierścień.
Wybór kapituły został potwierdzony przez papieża Marcina IV 30 lipca 1283 roku. Uroczysta konsekracja Jakuba Świnki nastąpiła 19 grudnia roku 1283 w kościele franciszkańskim w Kaliszu. Stosunki pomiędzy księciem a arcybiskupem układały się doskonale, a świadczy o tym chociażby wielki przywilej z 1 sierpnia roku 1284, w którym Przemysł II potwierdzał wszystkie dotychczasowe przywileje arcybiskupstwa i zezwalał dodatkowo na posiadanie i bicie własnej monety w dobrach kościelnych.
Jedną z ważniejszych spraw, z jakimi podczas rządów arcybiskupich przyszło się Jakubowi zmierzyć, była walka o jedność polskiego Kościoła. Szczególnie drażliwa była tutaj sprawa przynależności kościelnej ziemi słupskiej i gdańskiej (za pośrednictwem diecezji włocławskiej) do arcybiskupstwa (zwłaszcza po roku 1309 i zabraniu tych ziem przez Krzyżaków) i opór przed rosnącym w siłę żywiołem niemieckim. Ten drugi problem stał się bardzo palący, gdy kilka klasztorów reguły franciszkańskiej z Dolnego Śląska zapragnęło opuścić czesko-polską prowincję tego zakonu, by przyłączyć się do saskiej.
W tym też celu Jakub Świnka zwołał 6 stycznia roku 1285 w Łęczycy synod, na którym pisał:
„Ale i inne nieszczęścia pomnożyły się w kraju przez napływ tego narodu (tj. Niemców), albowiem Naród Polski jest przez nich uciskany, znieważany, nękany wojnami, pozbawionych chwalebnych praw i zwyczajów ojczystych”.
Wydano wówczas ustawy, które wręcz nakazały mówić kazania w języku polskim. Kolejne synody z udziałem duchownych z całej Polski Jakub Świnka zwoływał w odstępie kilku lat: 26 października 1287 ponownie w Łęczycy, 14 października 1290 w Gnieźnie, w kwietniu 1298 r. ponownie w Gnieźnie, w maju 1306 w nieznanym miejscu i wreszcie w maju 1309 r. znowu w Gnieźnie (zadecydowano tutaj o stosowaniu dziesięciny swobodnej).
Jakub Świnka w swoich wystąpieniach ciągle podkreślał zagrożenie ze strony sąsiedniej kultury niemieckiej. O nastrojach arcybiskupa, a także innych patriotycznie nastawionych duchownych świadczy następująca anegdota, napisana przez autora czeskiej Kroniki Zbrasławskiej. Otóż kiedy niemiecki kapelan króla Wacława II Jan Wulfing podczas uroczystości koronacyjnych Przemyślidy w roku 1300 wygłaszał po łacinie kwieciste przemówienie, siedzący obok władcy Jakub miał się wyrazić, że "chociaż mówi pięknie, to i tak jest psim łbem niemieckim".
Jakub Świnka dbał również o rolę Wielkopolski jako ośrodka zjednoczeniowego. W tym celu pod koniec XIII w. polecił, "ażeby we wszystkich kościołach prowincji naszej, katedralnych i klasztornych, była na piśmie historia św. Wojciecha i ażeby przez wszystkich była używana i śpiewana".
Zgodnie z tym dwa razy w roku: w dniu śmierci św. Wojciecha (23 kwietnia) i w uroczystość Translatio sancti Adalberti (20 października) odczytywano życie i cuda św. Wojciecha w kościołach polskich. Miało to przypomnieć świętego związanego z katedrą gnieźnieńską, mającego być przeciwwagą dla związanego z Krakowem św. Stanisława.
Po roku 1311 ustały wszelkie ślady działalności Jakuba Świnki, i to zarówno na niwie politycznej, jak i kościelnej. Prawdopodobnie wiek arcybiskupa nie pozwalał mu już aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym. Jakub Świnka zmarł 4 marca roku 1314 nie doczekawszy ani przejęcia przez swojego protegowanego Władysława Łokietka dzielnicy wielkopolskiej, ani tym bardziej jego koronacji. Został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz