KRZYŻ POWSTAŃCZY
Krzyż mego dziada ręką postawiony
do ziemi przypadł starymi ramiony
Moja go ręka troskliwie podparła
W bezksiężycowych nocy trwożne cienie
mchów zeń porosły zdradzając tajemnie,
odkryła datę, którą płomień nieci
w sercu i w oczach: sześćdziesiąty trzeci.
… Czworo ich było:
leśnik, student z miasta
szlachcic ze dworu i młoda niewiasta.
Tu ich na wzgórzu dopadły kozaki,
gdzie dzisiaj rosną dzikich malin krzaki.
To oni piersią przypadłszy na wzgórek,
dopóki kul im w torbach wystarczyło...,
Potem – wrzask hordy...
Wszystko się skończyło.
Troje stanęło na niebieskim progu,
żołnierski żywot niosąc Panu Bogu,
w krwawą purpurę jak sztandar spowity.
Czwarty, półżywy, ranami okryty
poszedł, w kopalniach skalistych Sybiru
słuchać i grzbietem pod knutami krwawić -
aż wrócił, aby braciom krzyż postawić.
… Myślałem nieraz: czyli to podobna,
czy sprawiedliwość zamarła pogrobna?
By po tej ziemi, krwią polską zbroczonej
deptały prochy moskiewskie szwadrony?
By konie dońców darń z mogiły darły,
pod którą leży za Moskwę umarły?
I aby rwały Moskwy dzikie syny
krople krwi polskiej, zastygłe w maliny?
...Aż przyszła pomsta, w skrytych snach chłopięcia
tajne ćwiczenie do twardego cięcia.
Hej, jakże gasło bezsławnie i krwawo
moskiewskie słońce w Wiśle pod Warszawą!
Jakże cierń malin boleśnie umierał,
gdy w gąszczu ranny wróg się poniewierał,
własna posoką brocząc leśne ziele! -
… z powstańczych mogił powstali mściciele.
------------- Antoni Bogusławski


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz