ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 4 lipca 2023

Rzeź Woli była bezpośrednią konsekwencją tej decyzji.

 

Infuriated by the outbreak of the Warsaw Uprising on August 1st, 1944, Hitler and Himmler jointly decided that it should be completely suppressed – to do so, the Polish capital would be razed and its inhabitants killed. The Wola Massacre was a direct consequence of this decision. One of the most brutal and horrifying chapters of the entire Uprising was the bloodlust execution of between 30,000 and 40,000 people. In charge was Heinrich Reinefarth, a postwar mayor in Germany. Street-by-street, house-by-house, Reinefarth’s forces combed the area for civilians, rounding them up before marching them to pre-arranged execution sites in cemeteries, parks, courtyards, factories and suchlike. Having cleared the cellars with hand grenades, no-one was spared regardless of their age, gender or occupation: priests, nuns, women and children, hospital patients were all apprehended before being escorted to their death. After being mown down with machine guns, the atrocities were then covered-up by special ‘burning detachments’ that would check the corpses for any signs of life before setting light to them on pyres. Having pacified Wola, Reinefarth then took part in the battle for Old Town, as well as other Warsaw districts such as Powiśle. Later, as the Eastern Front collapsed, he was placed in charge of Festung Küstrin, but rather than defending it to the last man he withdrew his troops as the Red Army’s noose tightened. With these last few months of the war defined by their chaos and confusion, accounts differ as to Reinefarth’s next movements, however, many agree he was at one stage arrested by the Germans for his failure to hold Küstrin with some even suggesting he was sentenced to death. However, this penalty was never carried out and he survived the war. Settling in West Germany, he embarked on a judicial career and even on a career in local politics – in 1951, he was appointed the Mayor of Sylt. Calls for his extradition, meanwhile, went largely unheard and were not pursued as aggressively as they should have been. “For the authorities in Poland, the Uprising was an inconvenient problem,” said Deputy Director of the Warsaw Uprising Museum, Paweł Ukielski “This was, after all, not just a military action but a political one. Communist propaganda had built a narrative that the Uprising was the work of a criminal leadership that bore the responsibility of a massive loss of life.” As a consequence, bringing Germans involved in the Uprising to justice was simply not important and as such, no German was ever persecuted by the post-war government for their actions during the 1944 insurgency.  Here again the Poles suffered, both at the hands of the Soviets and the Germans becoming victorious in the postwar while Poland still to this day has never received any justice or in many ways recognition for their valiant fight for freedom. After the war under Chancellor Konrad Adenauer, West Germany’s focus had shifted – rather than de-Nazification, stability and economic success became the priority, and in a not-so-tacit admission that many former Nazis would escape further scrutiny, Adenauer himself famously said: “One does not throw out dirty water so long as one does not have clean water.” Finding it impossible to definitively link Reinefarth to the execution of civilians, the case was ultimately dismissed in 1967. Although the negative press coverage was enough to see Reinefarth lose his Mayoral post, he continued to work as a lawyer thereafter and enjoy the enduring respect of the local community. Unrepentant, he never acknowledged his role in war crimes and instead complained about the stress that his family had been placed under as a result of the investigation. Source: Warsaw Uprising Museum - Deputy Director, Paweł Ukielski, The First News
Przetłumaczone z angielski przez
Rozwścieczeni wybuchem Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. Hitler i Himmler wspólnie postanowili, że należy je całkowicie stłumić – w tym celu stolica Polski zostanie zrównana z ziemią, a jej mieszkańcy wymordowani. Rzeź Woli była bezpośrednią konsekwencją tej decyzji. Jednym z najbardziej brutalnych i przerażających rozdziałów całego powstania była krwawa egzekucja, na której zginęło od 30 do 40 tysięcy ludzi. Odpowiedzialny był Heinrich Reinefarth, powojenny burmistrz Niemiec. Ulica po ulicy, dom po domu, siły Reinefartha przeczesywały okolicę w poszukiwaniu cywilów, zabierając ich przed maszerowaniem na wcześniej przygotowane miejsca egzekucji na cmentarzach, w parkach, na dziedzińcach, w fabrykach i tym podobnych. Po oczyszczeniu piwnic granatami ręcznymi nie oszczędzono nikogo bez względu na wiek, płeć czy zawód: księży, zakonnice, kobiety i dzieci, pacjentów szpitali zatrzymywano przed eskortą na śmierć. Po skoszeniu z karabinów maszynowych okrucieństwa były następnie tuszowane przez specjalne „oddziały płonące”, które sprawdzały zwłoki pod kątem jakichkolwiek oznak życia przed podpaleniem ich na stosach. Po spacyfikowaniu Woli Reinefarth brał następnie udział w walkach o Stare Miasto, a także inne dzielnice Warszawy, takie jak Powiśle. Później, gdy front wschodni upadł, został dowódcą Festung Küstrin, ale zamiast bronić go do ostatniego człowieka, wycofał swoje wojska, gdy Armia Czerwona zacisnęła pętlę. Ponieważ te ostatnie miesiące wojny zostały określone przez ich chaos i zamieszanie, relacje co do kolejnych ruchów Reinefartha różnią się, jednak wielu zgadza się, że na pewnym etapie został aresztowany przez Niemców za niepowodzenie w przetrzymywaniu Küstrina, a niektórzy nawet sugerowali, że został skazany na śmierć. Jednak kary tej nigdy nie wykonano i wojnę przeżył. Osiedlając się w Niemczech Zachodnich, rozpoczął karierę sędziowską, a nawet w lokalnej polityce – w 1951 roku został mianowany burmistrzem Syltu. Wzywa do jego ekstradycji, w międzyczasie poszły w dużej mierze bez echa i nie były ścigane tak agresywnie, jak powinny. „Dla władz w Polsce Powstanie było problemem niewygodnym” – powiedział wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Paweł Ukielski „W końcu to nie była tylko akcja militarna, ale polityczna. Propaganda komunistyczna zbudowała narrację, że Powstanie było dziełem przestępczego kierownictwa, które poniosło odpowiedzialność za masowe straty w ludziach”. W konsekwencji pociągnięcie Niemców zaangażowanych w Powstanie przed wymiar sprawiedliwości nie było po prostu ważne i jako taki żaden Niemiec nie był nigdy prześladowany przez powojenne władze za działania w czasie powstania 1944 roku. Tutaj znowu Polacy cierpieli, zarówno z rąk Sowietów, jak i Niemców, odnosząc zwycięstwo w powojennej wojnie, podczas gdy Polska do dziś nie doczekała się ani sprawiedliwości, ani pod wieloma względami uznania za ich mężną walkę o wolność. Po wojnie pod rządami kanclerza Konrada Adenauera punkt ciężkości Niemiec Zachodnich zmienił się – zamiast denazyfikacji priorytetem stała się stabilizacja i sukces gospodarczy, a w niezbyt milczącym przyznaniu, że wielu byłych nazistów uniknie dalszej kontroli, sam Adenauer powiedział słynne : „Nie wylewa się brudnej wody, dopóki nie ma się czystej”. Uznając, że niemożliwe jest definitywne powiązanie Reinefartha z egzekucją cywilów, sprawa została ostatecznie umorzona w 1967 roku. Chociaż negatywne relacje w prasie wystarczyły, by Reinefarth stracił stanowisko burmistrza, nadal pracował jako prawnik i cieszył się niesłabnącym szacunkiem lokalnej społeczności. Nie okazując skruchy, nigdy nie przyznał się do swojej roli w zbrodniach wojennych i zamiast tego skarżył się na stres, w jakim znalazła się jego rodzina w wyniku śledztwa. Źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego - zastępca dyrektora, Paweł Ukielski, The First News
Cytuj Tweeta
Warsaw
@DziadowiczS
W odpowiedzi do @Poland_History
A model example is the "executioner of Warsaw" Heinrich Friedrich Reinefarth. His units were responsible for the slaughter of the civilian population of Wola. After the war, the mayor of the city of Westerland.
Zdjęcie

Brak komentarzy: