Ze wszystkich ohydnych rzeczy, jakie robią korporacje (które nie mają ideologii hehe), najbardziej ohydne jest promowanie związków miedzyrasowych subsaharyjskich Murzynów z białymi kobietami.
W tej narracji (dominującej w reklamach i popkulturze) subsaharyjski Murzyn jest odpowiedzialnym i zaradnym ojcem i super kochankiem, podczas gdy biały facet to zawsze intruz, życiowy przegryw albo sztywniak i burak.
Tymczasem statystycznie jest dokładnie na odwrót: Murzyn to przygłup z podzwrotnikowym IQ w przedziale 70-85 p., uliczny zbir, skazaniec albo stereotypowy ojciec, który spłodził bachora, wyszedł po fajki i już nie wrócił.
Zapraszam do dyskusji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz