Polsko-ukraińskie napięcia nie biorą się z Kremla, lecz z:
wieloletniego państwowego kultu sprawców zbrodni na ludności polskiej,
pomników i patronów publicznych osób odpowiedzialnych za masowe mordy,
systemowego braku rozliczenia i potępienia tych zbrodni przez państwo ukraińskie.
To nie Rosja postawiła na Ukrainie pomniki ludzi, którzy mordowali polskie dzieci.
To nie Rosja blokuje ekshumacje i godne upamiętnienie ofiar.
To nie Rosja reaguje oburzeniem na każdą próbę nazwania tych faktów po imieniu.
Zrzucanie całej odpowiedzialności na „kremlowską propagandę” jest wygodne, ale nieuczciwe.
Prawdziwe partnerstwo zaczyna się od prawdy historycznej i symetrii szacunku, a nie od moralnego szantażu i unikania odpowiedzialności.
Bez tego żadna narracja o „strategicznym partnerstwie” nie będzie wiarygodna"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz