ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 31 grudnia 2025

Cykl "Budzik Czasu 620" część 14, odc. 1

Piekielna Droga na Czarcie Wrota i Trująca Oberża, czyli wczesnośredniowieczny szlak zachód - wschód na Zawady/Włodki, jego zanik i pojawienie się nowych dróg zdeterminowanych nowymi potrzebami w tym głównie lokalnymi, czytaj prowincja 

Każda droga bez wyjątku dokąś zmierza, czyli prowadzi konkretnie z miejsca z którego się udajemy do miejsca, do którego zamierzamy dotrzeć, banalne ale do cna prawdziwe. Sens istnienia każdej drogi jest właśnie na tym podstawowym założeniu oparty, a droga staje się drogą dopiero wówczas, jak zaczyna z niej korzystać większa ilość ludzi i w miarę często, bo etap wcześniejszy każdej drogi to zaledwie ścieżka. Droga zaś jest drogą tylko wtedy, gdy jest na niej ruch, jeśli ten ustaje wtedy droga przestaje nią być, a dzieję się tak gdy zanikają punkty docelowe które ta spina swoją klamrą wędrówki. Te zaś znikają z różnych powodów, wojny, przesunięcia granic, klęski żywiołowe, epidemie, czyli chodzi konkretnie o wyludnienie okolicy przez które ta przechodzi. Używany szlak wtedy zanika i to też nie od razu ale stopniowo zarasta zielskiem, krzakami, wreszcie drzewami i ogarnia go las. Tak działo się od zawsze i pomimo rozwoju cywilizacji tak będzie działo się nadal, bo takie jest fundamentalne prawo istnienia lub nieistnienia drogi jako takiej. 
Czasem jednak zdarza się, że po dawnych drogach mimo, że już nie istnieją zostają inne ślady bezpośrednie lub pośrednie, a to w postaci opuszczonych obiektów, a to w nazwach miejsc. Takim śladem ważnego, wczesno średniowiecznego traktu przecinającego okolice Kożuchowa i znajdujące się w jego sąsiedztwie współczesne osady są na pewno pozostałości grodu obronnego pod Włodkami oraz nazwa wsi Zawady, obie świadczą, że musiał się tu znajdować i przecinać te tereny jeden z głównych szlaków, a już ewidentnie skrywa go w sobie nazwa wsi Zawady, gdyż takowe nazwy nadawano miejscowościom powstałym, rozbudowanym na nowo, lub założonym w miejscu starych, co na jedno wychodzi. Chodzi o zaakcentowanie znajdującego się tu ważnego przecięcia nawet kilku ważniejszych dróg, takiego jak byśmy dziś to nazwali ich skrzyżowania, dawniej też tzw. rozstajów. Nazwę tę zaś tlumaczono "droga zawadzała o wieś" i była taka osada miejscem szczególnym na mapie przebiegu traktu głównego od którego orientowano się co do kierunków dalej.  W tym konkretnym przypadku czyli naszych Zawad chodziło o drogi zmierzające z zachodu na wschód i z południa na północ oraz warianty pośrednie. Wspomnieliśmy już, że drogi istniały dotąd dopóki były potrzebne i gdy nie były po prostu znikały, a pojawiały się nowe, ale bywało i tak iż część starych wpisywała się różnej długości odcinkami w te które powstawały potem i tak kształtowała się nowa siatka drogowa z nowymi punktami docelowymi. W okolicach Kożuchowa proces ten rozpoczął się w nowym wymierze w wieku XV, kiedy ustabilizowała się sytuacja polityczna i okrzepły nowe centra, a niektóre stare przetrwały zawieruchę. A to co dziś widzimy w głównej mierze tzw. dróg priorytetowych to zasługa działalności z XIX w. (przyśpieszenie tempa brukowania) oraz z 2 poł. XX w. (nawierzchnia asfaltowa) obie formy ingerencji nieco zmieniały hierarchię ważności starych dróg. Przykładem może być Szosa Siedlecka a jeszcze lepszym Szosa Repkowska, która zmieniła stary szlak, który prowadził dawniej przez punkt główny czyli Rogów. Apropo Kożuchowa wiemy, że dawne nadanie rycerskie z pocz. XV w. dla Kożuchowskich obejmowało obszar pierwotnie znajdujący się pomiędzy Kożuchowem właściwym po Zawady i Włodki, a założenie parafii i budowa kościoła przed 1419 r. w Kożuchówku, czyli wybór miejsca nie był przypadkiem, ale wyborem przemyślanym i świadomym gdyż realizacja tego zamysłu odbyła się też przy ważnym wówczas węźle komunikacyjnym lokalnie też, a jeśli już nawet nie do końca to potem zdeterminowała priorytety ważności tej drogi, eliminując w XVI w. w znacznej mierze ważność szlaku Zawady/Włodki na niekorzyść tych właśnie. Apropo jeszcze jednego aspektu mającego z tymi miejscami związek trzeba wspomnieć koniecznie, że w świadomości rycerstwa przełomu XIV/XV w. pozostałości grodu pod Włodkami nie stanowiły żadnej tajemnicy i każdy rycerz wiedział lub domyślał się co tu znajdowało się wcześniej i do czego służyło. Legendy i opowieści zaś o tym miejscu narastać zaczynają dopiero w XVIII a zwłaszcza w XIX w. kiedy to zapomniano i grodzisko zaczęto utożsamiać z wojnami szwedzkimi względnie sasko - rosyjskimi. Podobnie stało się z interpretacją nazwy Zawady i zaczęto to słowo równać z innym, czyli z zwadą, sprzeczką, kłótnią, niezgodą, co jest też absurdem. 
Na dawnych szlakach średniowiecza w tym naszym przypadku późnego, podróżni korzystali przeważnie z gościny miejscowych, opłaty pojawiały się stopniowo, a zajazdy, goscińce, karczmy istniały tylko w głównych, dużych miejscowościach, a ich poźniejszy wykwit nastąpił dopiero w XVI/XVII w.  i trwał do początków XX., gdyż w tym okresie niemal w każdej wsi dużej, czy małej, jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać karczmy służące nie tylko podróżnym, ale i miejscowym, jako miejsce spotkań w różnych celach od towarzyskich do biznesowych, oraz miejsce wymiany wiadomości przy okazji zakrapiane alkoholem, czyli ewidentnie świat mężczyzn...i tak doszliśmy do sedna sprawy i interesujących nas tematów z tej okolicy, bo jeśli o czymś można było się w miarę szybko dowiedzieć to wystarczyło zaliczyć jedną lub dwie okoliczne karczmy, o czym już w odcinku 2, części 14.

Semper Iuncti w podróży przez Czas i Przestrzeń 
Zespół prowadzący cykl 
Foto 
Ewa K. Skarżyńska 
Patrycja D. Kosieradzka 
Tekst 
Dariusz M. Kosieradzki

Brak komentarzy: