https://www.facebook.com/share/v/1FmPUrcrt2/
Są takie miejsca na świecie, o których kręci się filmy i pisze pieśni. Miejsca, gdzie historia nie umiera, lecz wciąż szepcze wśród drzew i kamieni. Mazury mają wiele takich miejsc. Jednym z nich są pozostałości przeprawy mostowej przy Małdzkim Młynie - niewielkiej śródleśnej osadzie.
To właśnie tutaj, w roku 1807, niewielki oddział polskich żołnierzy walczących u boku Napoleona stanął naprzeciw dwóm tysiącom Kozaków. Mel Gibson z pewnością nakręciłby o tym film – dramatyczny, pełen odwagi i poświęcenia – jak jego „Braveheart”. My nie pamiętamy albo nie wiemy, bo tam, gdzie działa się wielka historia, dzisiaj szumi tylko las.
Dziś, po latach, stajemy w tym samym miejscu, by oddać hołd żołnierzom, którzy walczyli o wolność, zanim jeszcze nastała wolna Polska. Małdzki Młyn - zapomniany świadek wielkich wydarzeń - znów przemawia. Trzeba tylko wsłuchać się w echo tamtej bitwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz