narciarki, poetki i uczestniczki Powstania Warszawskiego. Kobiety, która całe życie była oddana Polsce i górom.
I to właśnie jest piękno tego kraju: ludzie, którzy nie czekają na brawa, nie pytają „co z tego będę miał?”, tylko po prostu robią dobro.
Do tej inicjatywy dołączyli mieszkańcy, firmy, a nawet osoby, które przynosiły żołnierzom obiady, żeby ich wesprzeć w tej misji serca.
Pułkownik Jan Rosiek podziękował wszystkim z ogromną skromnością i klasą, ale prawda jest prosta to oni, ci siedmiu żołnierzy, dali Pani Barbarze coś więcej niż remont. Dali jej spokój, bezpieczeństwo i wzruszający dowód pamięci.
Taki gest to więcej niż pomoc.
To hołd dla Bohaterki.
I lekcja człowieczeństwa dla nas wszystkich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz