ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 18 kwietnia 2026

Budzik Czasu część 39 Źródła do dziejów Kożuchowa Wielkiego i TrójKrasnodębów oraz najbliższej okolicy, czyli wielka historia małej prowincji i jej barwnych opowieści

 Dariusz Kosieradzki



Najważniejszą publikacją dla tego mikroregionu jest bez wątpienia monumentalne dzieło Zbigniewa Wąsowskiego zatytułowane "Monografia parafii Kożuchówek na Podlasiu" wydane w 2015 r., a to ze względu dla nas na fakt objęciach w nim swoim zasięgiem większości interesujacych nas w drugiej odsłonie cyklu Budzik Czasu, wsi i miejscowości oraz miejsc, o których pisaliśmy i będziemy jeszcze pisać. Praca Wąsowskiego składa się z dwóch części w jednym opasłym tomie. Pierwsza część dotyczy historii tych ziem i jej mieszkańców oraz lokalnego centrum, którym stał się kościół parafialny w Kożuchówku począwszy od XV w., aż do czasów nam współczesnych, pisząc o tych początkach autor posiłkował się wiedzą dr Tomasza Jaszczołta, wytrawnego i biegłego znawcy tematu, a w przypadku Krasnodębów, które niejako znalazły się na pograniczu parafii sokołowskiej i kożuchowskiej (do tej ostatniej należą Rafały) cytuje on szeroko, acz fragmentarycznie pracę przedwojennego historyka Aleksandrą Włodarskiego pt. "Ród Krasnodębskich herbu Krzywda", co bardzo uzupełnia już niedostępne bo zniszczone metrykalia parafii Sokołów, które uległy zagładzie podczas bombardowania sowieckiego w 1944 r. Apropo metrykaliów kożuchowskich te sięgają początków XVIII w., wcześniejsze, w lwiej części uległy zniszczenia w czasie wojny północnej ze Szwedami. Księga Wąsowskiego zatem jest fundamentem wyjściowym do dalszych badań i odkryć. My w odróżnieniu od profesjonalnych historyków postanowiliśmy dodatkowo rozszerzyć prezentację tego przepięknego regionu o jego wartości krajoznawcze nie stroniąc bynajmniej od lokalnych podań, legend i opowieści, ba nawet posuwając się do zabiegów renowacyjnych i twórczych, by ożywić i przywrócić im dawną świetność, co jak widzieliście sami nawet się udało.
Druga część "Monografii Kożuchówka" Wąsowskiego to już typowe metrykalia i to podane w sposób uporządkowany, typowe usystematyzowane w grupy rodzinne i odmiejscowe urodzenia (chrzty), śluby, zgony, materiały z XVIII-XX w., które pozwalają sięgnąć przez zasłony czasu i zobaczyć Przodków poszczególnych Rodów i Rodzin miejscowej, drobnej i zaściankowej szlachty gniazdowej ale nie tylko. Drugą niezwykle ważną publikacją źródłową, która stanowi też niejako fundament wiedzy o tym regionie i początkach udokumentowanego osadnictwa rycerskiego jest bez wątpienia kolejne monumentalne dzieło wydane w 2006 r. pod red. G. Ryżewskiego pt. "Sokołów Podlaski. Dzieje miasta i okolic" w tym rozdziały autorstwa wspomnianego już wyżej T. Jaszczołta, ale tu także ważne dla nas były inne fragmenty, innych rozdziałów, gdzie rzecz była o Pałacu w Patrykozach, czy Dworze w Bachorzy. Te dwa zatem dzieła są swoistym kompendium wiedzy ale materiałów źródłowych jest znacznie więcej i nie tylko w postaci książek, biuletynów i zeszytów historycznych, gdyż mnóstwo materiału można obecnie znaleźć w sieci, czyli internecie i stale go przybywa, co nas szczególnie cieszy.
W trakcie pisania kolejnych odcinków naszego Budzika Czasu włączały się w tę ideę, w różny sposób, różne osoby wspierając nas w sposób różnoraki, a to klikając, a to udostępniając konkretne parie opublikowanych przez nas artykułów. Szczególne podziękowanie należy się tu zwłaszcza p. Sylwi Piwowarczyk z domu Jastrzębskiej, która nadesłała praktycznie gotowe do udostępnienia historie dotyczące własnej rodziny pochodzącej z Włodek i losów niektórych jej członków, wraz z fotkami oraz opowieści o Lesie Ginie i Legendarnym Czarnym Baranie, co pozwoliło znacznie rozszerzyć wiedzę o wyjątkowości pojawienia się tej baśniowej postaci w tej okolicy i wysnucia hipotezy, co do jego "długości żywota" szacowanego teraz już na kilka wieków istnienia tej fantazji w folklorze regionu.
Dziękujemy zatem wam wszystkim, bo dzięki wam Budzik Czasu rozwijał się i potężniał nabierając lokalnych barw stał się wreszcie czymś wyjatkowym i niepowtarzalnym, co przyznajemy zdumiało nas też trochę zważywszy że jego lokalizacja prowincjonalna tego nie rokowała i wreszcie stało się coś nieprawdopodobnego, gdyż łączna liczba wglądów tylko w serię drugą cyklu osiągnęła ćwierć miliona. To jest piękne i motywuje i zobowiązuje nas do podjęcia dalszych wysiłków w celu jego publikacji, stale powiększając obręb penetracji krajoznawczej o kolejne mikroregiony okolic Sokołowa Podlaskiego. Zatem do roboty, bo przecież pomimo kilkudziesięciu artykułów w tym cyklu, ledwie zdołaliśmy liznąć przysłowiowy czubek góry, a pod "jej lodem" skrywa się jeszcze tak wiele intrygujących tajemnic... Zapraszamy!
Tekst Dariusz M. Kosieradzki
Foto Patrycja D. Kosieradzka





Brak komentarzy: