ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 18 kwietnia 2026

Czy znają Państwo historię Romka Lenczewskiego, lat 7?

 

W październiku 1943 r. bawił się z innymi dziećmi na wzgórzu we wsi Leńce niedaleko Białegostoku. Zauważywszy nadjeżdżającą niemiecką ekspedycję karną, Romek pobiegł do rodzinnego domu z ostrzeżeniem dla partyzantów, którzy tam mieszkali, a potem ruszył uprzedzić pracujących w polu rodziców. Nie dobiegł. Zauważyli go Niemcy i któryś strzelił. Bo mały biegł? Bo chciał ostrzec? Gdy trafiony w głowę chłopiec leżał w trawie, trwały aresztowania mieszkańców wsi. W pewnym momencie żandarmi zauważyli, że dziecko daje oznaki życia i zmusili jednego z sąsiadów, by wrzucił je do jamy na ziemniaki. Następnie oddali do rannego kolejny strzał, tym razem śmiertelny, i kazali dół zasypać. Część zatrzymanych we wsi rozstrzelano, ale rodzice i bracia Romka przeżyli. W latach 70. jeden z braci urządził symboliczny grób, ale to IPN odnalazł dokładne miejsce pochówku, ekshumował szczątki, potwierdził tożsamość chłopca i w roku 2022 wyprawił mu godny pogrzeb. Tożsamości mordercy Romka nie sposób ustalić, ale prawdopodobnie dożył swoich dni nie ponosząc kary. Pewne jest natomiast, że w Niemczech żyły po wojnie setki tysięcy bezkarnych morderców, w tym morderców dzieci. Daje do myślenia. I jeszcze jedno: mieszkaniec wsi, którego Niemcy pod groźbą śmierci zmusili do zakopania Romka, do końca życia zmagał się z traumą. Czy morderca także? Tak się zastanawiam.

Brak komentarzy: