4 stycznia 1943 roku w Atenach rozstrzelany został przez Niemców Jerzy Iwanow-Szajnowicz – Polak, w czasie II wojny światowej agent brytyjskich służb, bohater greckiego ruchu oporu.
Iwanow-Szajnowicz był synem Polki Leonardy Szajnowicz i rosyjskiego pułkownika Władimira Iwanowa. Urodził się w 1911 roku w Warszawie. Gdy miał kilka lat, jego matka ponownie wyszła za mąż, tym razem za Greka, i wraz synem przeniosła się do Salonik. Tam Iwanow, już jako nastolatek, trenował piłkę nożną i piłkę wodną. Był zapalonym żeglarzem i znakomitym pływakiem. Zdobył wszechstronne wykształcenie, m.in. na ukończonym w 1938 roku Katolickim Uniwersytecie Lowańskim w Belgii. Był poliglotą, biegle porozumiewał się po polsku, rosyjsku, grecku, francusku, niemiecku i angielsku. W 1935 roku uzyskał obywatelstwo polskie, na którym bardzo mu zależało. Pozwoliło mu to m.in. na występy w reprezentacji Polski w piłce wodnej.
Po wybuchu wojny Iwanow-Szajnowicz podjął współpracę z polską misją wojskową w Salonikach. Udzielał pomocy polskim żołnierzom, którzy trafiali do Grecji z rumuńskich i węgierskich obozów, uciekając przez terytoria Bułgarii i Jugosławii. W 1940 r. Ekspozytura "A" Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza w Atenach zwerbowała go do pracy na rzecz polskiego wywiadu. Wiosną 1941 r., Jerzy Iwanow-Szajnowicz przebywając w Palestynie, zabiegał o przyjęcie do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, przygotowującej się do wyprawy do Tobruku. Stało się jednak inaczej i został odkomenderowany do dyspozycji Brytyjczyków, zostając agentem Special Operations Executive. Po specjalistycznym przeszkoleniu w Aleksandrii, jesienią 1941 r. przerzucono go do Grecji, gdzie w krótkim czasie stał się bohaterem ruchu oporu, człowiekiem, za którego głowę Niemcy wyznaczyli wysoką nagrodę.
Iwanow-Szajnowicz – przy udziale greckich robotników – organizował liczne akcje sabotażowe w fabrykach zbrojeniowych, pracujących na potrzeby okupantów. Ponadto drogą radiową przekazywał Brytyjczykom informacje o ruchu statków i konwojach niemieckich płynących z zaopatrzeniem dla Afrika Korps.
– To był człowiek powiedziałabym „nadprzyrodzony", nieustraszony i doskonały, jako szpieg. Gdy uciekł z więzienia, widziałam go jak usuwa kajdanki wężowymi ruchami, używając wazeliny. Nie interesował się kwestiami politycznymi, jak w przypadku większości partyzantów, ale celem jego była walka o wolność i zwycięstwo nad okupantem – tak Iwanow-Szajnowicza wspominała Gabriela Milonopoulou, członkini greckiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej.
Po schwytaniu przez okupantów, superagent z dumą oświadczył niemieckiemu sędziemu: – Wysłali mnie Anglicy. W rzeczywistości jednak jestem wysłannikiem tej Polski, która nigdy nie ustanie w walce z waszym najazdem. Sąd skazał Jerzego na potrójną karę śmierci. Przed egzekucją zdążył jeszcze wykrzyknąć: „Niech żyje Grecja, niech żyje Polska”!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz