ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 20 marca 2022

Beer przyznał się do winy

 Tropem Hubala

2️⃣0️⃣ marca 1940 r. patrol dowodzony przez sierżanta Stanisława Dobrowolskiego pochwycił donosiciela, którym okazał się niemiecki zarządca młyna Bulion we wsi Młyny, nazwiskiem Beer.
Niewiele wiadomo o złapanym. Podobno pochodził spod Tomaszowa Mazowieckiego. W młynie Bulion pojawił się w końcu listopada, kiedy budynek odebrano polskiemu właścicielowi, Stanisławowi Krzyżanowskiemu. Z miejscowymi rozmawiał jedynie po niemiecku, próbując wyciągać od nich wiadomości o oddziale.
Kiedy Beer stanął przed Majorem, początkowo nie chciał się przyznać. Udawał, że nie rozumie po polsku. Dopiero rewizja ujawniła przy nim notes, w którym znalazły się dowody jego współpracy z władzami niemieckimi.. Podobno były w nim nazwiska Polaków przeznaczonych do aresztowania. Wówczas Beer przyznał się do winy i został rozstrzelany w jednym z szybów kopalnianych w pobliżu Huciska. Wyrok wykonał plut. Antoni Kisielewski („Kisiel”).
Zaledwie trzy dni później patrol sierżanta Dobrowolskiego pochwycił kolejnych konfidentów, Jana Walasika i Tadeusza Gruszczyńskiego. Nie były to zresztą jedyne przykłady szpiegowskiej działalności wymierzonej przeciwko Oddziałowi Wydzielonego WP. Już w Gałkach był wśród żołnierzy przynajmniej jeden agent, który w czasie późniejszej pacyfikacji wsi wskazywał Niemcom gospodarzy pomagających Hubalczykom. Co więcej, z kwietniowego raportu SS-Obergruppenführera Krugera wynika, że okupant doskonale orientował się o sile uzbrojenia maszynowego OWWP, poprawnie oceniając je na „około 15 lekkich karabinów maszynowych [w rzeczywistości 17-18 ręcznych karabinów maszynowych] oraz 3 ciężkie karabiny maszynowe”.
Stopień infiltracji oddziału Hubala przez Niemców wciąż wymaga dokładnego zbadania.

Brak komentarzy: