6 marca 1917 r. w Zalesiu koło Ryk urodził się Marian Bernaciak ,,Orlik”, znakomity dowódca ZWZ/AK i oddziałów Zrzeszenia WiN.
W 1937 r. ukończył Gimnazjum im. A.J. Czartoryskiego w Puławach i rozpoczął roczną obowiązkową służbę wojskową w Mazowieckiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii w Zambrowie. Od września 1938 r. należał do 2 Pułku Artylerii Ciężkiej Ziemi Chełmskiej.
Po kapitulacji załogi Włodzimierza Wołyńskiego we wrześniu 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej. W okolicach Szepetówki udało mu się uciec z transportu zmierzającego do Katynia. Bernaciak powrócił do Ryk i rozpoczął działalność konspiracyjną. Był jednym z pierwszych organizatorów ZWZ i AK na tym terenie. Wkrótce został dowódcą Kedywu podobwodu "A" (Dęblin - Ryki), należącego do Obwodu Puławy AK. Brał udział w przygotowaniu i wykonaniu blisko 30 akcji dywersyjno-sabotażowych przeciwko Niemcom, m.in. w Kocku, pod Trojanowem, Paprotnią, Kluczkowicami, w Stawach. Do działań konspiracyjnych wykorzystywał rodzinny dom, sklep i drukarnię.
Jesienią 1943 r. Niemcy zdekonspirowali braci Bernaciaków. Szczęśliwie uniknęli aresztowania i „poszli do lasu”. Marian Bernaciak przyjął nowy pseudonim - "Orlik". Stanął na czele zawiązku oddziału partyzanckiego, który wkrótce rozrósł się do kompanii i wszedł w skład sławnego OP I/15 pp. "Wilki" AK. W czasie akcji "Burza" liczył około 300 ludzi.
W marcu 1945 r. „Orlik” w reakcji na prześladowania byłych akowców oraz miejscowej ludności przez UB i sowietów, zaczął tworzyć nowy oddział. Poważnym wzmocnieniem było dołączenie kilkudziesięcioosobowej grupy uciekinierów z obozu NKWD w Skrobowie.
Po powołaniu Zrzeszenia WiN we wrześniu 1945 r. objął funkcję komendanta referatu bezpieczeństwa Inspektoratu Puławy.
Jego zgrupowanie zasłynęło jako jedne z najlepiej zorganizowanych i najsilniejszych w powstaniu antykomunistycznym. Swoim zasięgiem obejmowało powiaty Garwolin, Puławy i Kozienice. W połowie 1945 r. dysponował ok. 300 żołnierzami. Brawurowe akcje i żelazna dyscyplina panująca wewnątrz oddziału całkowicie zjednały mu okoliczną ludność, która widziała w nim swojego obrońcę. W 1945 r. sprawnie zorganizowana partyzantka "Orlika" poruszała się swobodnie po całym podległym sobie terenie. Obawiały się jej nie tylko placówki UB i MO, ale również wojska NKWD i KBW.
13 kwietnia 1945 w Woli Zadybskiej podkomendni Bernaciaka rozbili 3 grupy operacyjne KBW, które straciły 4 zabitych i 6 rannych żołnierzy oraz 1 zabitego i 1 rannego funkcjonariusza UB a 30 żołnierzy KBW zostało rozbrojonych. Kolejna spektakularna akcja "Orlika" miała miejsce w Puławach. 24 kwietnia w biały dzień odział podjechał dwoma samochodami pod budynek Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i pozorując oddział komunistycznego wojska wracającego z aresztowanymi, zaatakował ubeków i uwolnił 107 więźniów. 1 maja za dnia opanował Kock a następnie rozbił posiłki komunistyczne pod Annówką.
24 maja 1945 r. władze bezpieczeństwa dostały wiadomość o pobycie w Lesie Stockim nieznanej grupy. Zarządzili obławę do której skierowano około 200 funkcjonariuszy MO, UB i NKWD dysponującą trzema samochodami pancernymi, dwoma transporterami i jedną tankietką. Dowodzili oficerowie sowieccy. Po wcześniejszym rozpoznaniu rozpoczęło się okrążanie i przeczesywanie terenu. Początkowo zaskoczeni atakiem partyzanci (wielu z nich było zmęczonych wyczerpującym marszem) przeszli do kontrataku. Doszło do zaciętej walki po której siły komunistyczne zostały zepchnięte do wąwozu. O sukcesie przesądziło zlikwidowanie sześcioosobowego dowództwa nieprzyjaciela. Na wieść o zbliżających się posiłkach „Orlik” zarządził wycofanie oddziału. Poległo 11 lub 12 żołnierzy, a 10 zostało rannych. Partyzanci rozbili dwa samochody pancerne, tankietkę i transporter. Władze komunistyczne podały, że poległo 28 funkcjonariuszy NKWD, 4 funkcjonariuszy MO oraz 8 funkcjonariuszy UB, w tym m.in. kpt. Henryk Deresiewicz, naczelnik Wydziału do Walki z Bandytyzmem WUBP Lublin, oraz por. Aleksander Ligęza, zastępca szefa PUBP Puławy.
Prawie do samego końca swojej działalności rozbrajał posterunki MO, placówki UB, likwidował nadgorliwych funkcjonariuszy, donosicieli i działaczy PPR oraz bił się z wielokrotnie liczniejszymi oddziałami przeciwnika.
24 czerwca 1946 r. wraz z żołnierzami ochrony osobistej, której dowódcą był Leon Jankowski „Obarek”, wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu WiN Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. Zatrzymał się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP im. Tadeusza Kościuszki w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała drogę ucieczki do pobliskiego lasu. Ranny w ramię i nogę od strzałów 1 Pułku Saperów 1. DP im. Tadeusza Kościuszki, dowodzonych przez ppor. Feliksa Matyjaśkiewicza nie miał szans na ucieczkę. Najprawdopodobniej przed śmiercią zdążył jeszcze spalić część dokumentów i rozkazów jakie miał przy sobie, a po tym strzelił sobie w brodę.
Funkcjonariusze i żołnierze, którzy brali udział w obławie zostali odznaczeni przez władzę ludową za „bohaterski czyn" a ciało Mariana Bernaciaka zostało zakopane w nieznanym miejscu.
Postanowieniem z 24 czerwca 2009 r. Prezydent RP Lech Kaczyński nadał mu pośmiertnie za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz