ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 3 kwietnia 2022

Fragment wspomnień Jana Kamińskiego "Grzmota"

Historia Polski dzień po dniu

3 kwietnia 1943 roku na ulicy Sienkiewicza (obecnie Armii Krajowej) w Otwocku zastrzelono podchorążego Apolinarego Akajewicza ps "San" (zdjęcie) i zastępcę dowódcy pododdziału AK „Świdry – Wiązowna”
grupy Jana Czumy „Skrytego”-podchorążego Ryszarda Barańskiego ps "Okrzeja".
Zabici zostali rozpoznani na ulicy przez kierownika otwockiego arbeitsamtu (urzędu pracy), na którego siedzibę dwa dni wcześniej zorganizowali akcję w czasie której zniszczyli dokumenty i rozbroili wspomnianego kierownika o nazwisku Ziegler.
Poniżej przytaczam fragment wspomnień Jana Kamińskiego "Grzmota", żołnierza pododdziału AK, który był świadkiem tego wydarzenia:
" Po odwiedzeniu rodziców „Okrzei” w Świdrze, udali się do Otwocka. Idąc ul. Sienkiewicza zostali rozpoznani przez jadącego samochodem osobowym od ulicy Parkowej kierownika Arbeitsamtu z Otwocka Zieglera. Niezauważony przez nich zawrócił, nacisnął gaz i z szaloną szybkością popędził wyprzedzając ich. Minął Magistrat przy ul. Sienkiewicza, skręcił na przejazd kolejowy na ulicę Żeromskiego równoległą i przyległą do torów kolejowych jak ul. Sienkiewicza. Tam stacjonowali „Kałmucy”. Wszczął alarm, a sam wrócił tą samą drogą na spotkanie z „Polnische Banditen”.
W pobliżu Magistratu zobaczył idących w jego kierunku. Zatrzymał wóz parę metrów przed nimi, wyskoczył z automatem zawieszonym na szyi, przebiegł przed maskę samochodu, dobiegł do krawężnika chodnika:
- Halt!
Dzieliły ich dosłownie dwa metry. W tym czasie przez tory szeroką tyralierą biegli „Kałmucy”.
„San” szybko zorientował się w groźnej sytuacji, jednym skokiem dopadł Zieglera, robiąc unik pod lufę wymierzonego automatu, uderzył zewnętrzną stroną otwartej dłoni w szyję. Ziegler stracił równowagę po silnym ciosie, przewracając się nacisnął spust. „Okrzeja” zaskoczony biegiem wydarzeń padł trafiony śmiertelną serią. „San” podbiegł do leżącego Niemca. Próbował zerwać z niego PM-a, nie udało się. Wyrwany magazynek z automatu odrzucił w bok.
Okrzyki:
– Halt!, Halt!
Kałmucy byli już blisko. Strzelali. „San” wbiegł do magistratu, próbował się ukryć. Własowcy byli już przy ogrodzeniu. Słabo znał budynek i miał niewielkie możliwości ukrycia się. Wybiegł tylnym wyjściem, próbował kluczyć między drzewami, budynkami rozrzuconymi po rozgrodzonych parcelach, wśród wielkich sosen.
Pościg trwał. „San” czuł beznadziejność swojej sytuacji, ale nadal usiłował przegonić własną śmierć. Niestety. Drogę odgrodził mu drewniany parkan sztachetowy, wskoczył na niego i tu śmierć powiedziała „Stop”. Serią z pepeszy został zwalony na ziemię.
Ziegler był usatysfakcjonowany, że udało mu się pomścić klęskę poniesioną w dniu likwidacji Arbeitsamtu."
Boguś
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba

Brak komentarzy: