„Dziewczyny czasu wojny”
Janina Polczyńska „Perełka” – miała 14 lat, gdy została sanitariuszką w Powstaniu Warszawskim.
Dziecko z bandażem zamiast lalki.
Ranna w głowę, poparzona przez wybuch niemieckiego Goliata na Starym Mieście. Cudem przeżyła.
Znalazła schronienie w szpitalu Jana Bożego. Potem – wycieńczona, z ranami na ciele i duszy – przeszła kanałami do Śródmieścia. Tam trwała dalej, walcząc już o życie.
Przeżyła piekło wojny.
Po kapitulacji razem z matką i siostrą trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie. Potem – roboty przymusowe: najpierw Wrocław, później Berlin. Pracowała w fabryce części do niemieckich czołgów i samolotów.
Po wojnie wróciła do Polski. Życie nie było łatwe – jak wielu uczestników Powstania, nie ujawniła swojej działalności w AK.
Milczała.
Zbudowała swoje życie w cieniu wspomnień, które wielu by złamały. Pracowała, wychowywała dzieci, próbowała żyć normalnie w kraju, który nie zawsze szanował swoich bohaterów.
Dziś, w jesieni życia, mieszka w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Warszawie.
Cicha bohaterka. Zapomniana przez system – nie przez historię.
Niech Jej imię nie zginie.
Fot. ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz