W dniach 7–10 września 1939 roku w rejonie Wizny, na północny wschód od Łomży rozegrała się jedna z większych bitew kampanii, podczas której polscy obrońcy w liczbie około siedmiuset żołnierzy pod dowództwem kapitana Korpusu Ochrony Pogranicza Władysława Raginisa, stawiła zacięty opór wojskom niemieckim w liczbie około 40 tys. pod dowództwem Guderiana.
Wacław Borysiak (prywatnie stryj mojej żony) walczył w artylerii. Były to dwa plutony 76 mm.
Wg opowieści syna Jana Borysiaka większość polskich obrońców wycofała się w kierunku Białegostoku. Po ukryciu broni na początku października, w mundurze wrócił z dwoma kolegami do domu.
Rodzina do tej pory przechowuje pas żołnierski z 1939 roku jako pamiątkę.
W kampanii walczyło wielu młodych Seroczynian. Większość wróciła do domu. W walkach poległo dwóch: Milik Stefan, student Politechniki Warszawskiej, podchorąży WP poległ pod Wolą Wodyńską 14 września 1939 r. - miał 22 lata i Krysiak Franciszek, kapral 3 pułku konnych zwiadowców, poległ w Jaworach 6 września 1939 r. - miał 29 lat, osierocił żonę i dwójkę dzieci.
Więcej o losach mieszkańców Seroczyna można przeczytać w tekście Marianny Zdunek na oficjalnej stronie internetowej naszej miejscowości:
Zapraszam do dyskusji po przeczytaniu tekstu. Może wzbogacimy go o inne nieznane nam informacje.
Zapraszam równie do wysłuchania piosenki szwedzkiej grupy muzycznej Sabaton
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz