Polak = nadczłowiek.
Nietzsche widział w Polakach nie naród słaby i zależny, lecz ludzi o niespożytej energii życia.
Pisał, że tam, gdzie inni widzą tylko cierpienie i niewolę, Polacy potrafili przechować dumę, wolę przetrwania i twórczą siłę. W polskości dostrzegał nie tylko język czy tradycję, ale szczególny stosunek do świata – niezgodę na bycie podporządkowanym, nawet wtedy, gdy obiektywnie siła była po stronie przeciwnika.
Polskość dla Nietzschego była więc postawą heroiczną. Nie kalkulacją, lecz odruchem życia, które woli walczyć i ginąć, niż wegetować w spokoju i niewoli. Z tej perspektywy powstania, choć przegrane, nie były dowodem słabości, ale właśnie mocy ducha – dowodem, że naród nie pozwala się zdegradować do roli narzędzia obcej woli.
W polskości dostrzegał także pewną oryginalność kulturową. Polacy, choć zakorzenieni w Europie, potrafili być inni niż Niemcy czy Francuzi.
W ich losie widział żywą ilustrację swojej filozofii: że siła nie tkwi w materialnej potędze, lecz w woli, która potrafi tworzyć wartości mimo wszystkiego. Polskość była dla niego nie projektem politycznym, lecz żywym przykładem, że duch, nawet w warunkach niewoli, może zwyciężać i trwać.
W tym sensie Nietzsche postrzegał Polaków nie jako ofiary historii, ale jako lud, który dzięki swej nieposkromionej woli życia uosabia to, co w Europie najbliższe jego własnej idei nadczłowieka – ducha, który potrafi powiedzieć „tak” nawet wobec cierpienia i klęski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz