Jest taki kadr, od którego trudno oderwać wzrok. Wrzesień 1939 roku, zrujnowana Warszawa. Wśród gruzów pojawia się dziewięcioletni chłopiec, Zygmunt Aksienow. W dłoniach trzyma klatkę z kanarkiem, którego ocalił z zawalonego domu. W tym momencie spotyka go amerykański fotograf Julien Bryan i naciska spust migawki.
Zdjęcie, które powstało, to nie tylko obraz dziecka w świecie wojny, niemieckiej brutalności, ale to też symbol utraconego dzieciństwa, niewinności zamkniętej w klatce obok kanarka. A jednak Zygmunt przeżył. Dorósł, zbudował życie od nowa i dożył późnej starości.
Ten kadr zostaje w pamięci na długo, bo pokazuje, że nawet wśród ruin i śmierci można znaleźć coś kruchego, delikatnego i ocalić je za wszelką cenę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz