"W 1949 roku, niedaleko Coppermine w kanadyjskiej Arktyce — dziś to miejscowość Kugluktuk — powstało zdjęcie, które na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajne. Dziewczynka patrzy prosto w obiektyw. Na jej twarzy widać spokojny, pewny siebie uśmiech.
Ale ten kadr to coś więcej niż dziecięcy portret.
Mała Inuitka ma na sobie amauti — tradycyjną parkę kobiet jej ludu. To nie tylko ciepłe okrycie. Na plecach, pod szerokim kapturem, znajduje się specjalna kieszeń — atigi — w której matki noszą swoje dzieci. Dzięki temu maluchy ogrzewane są ciepłem ciała i chronione przed arktycznym wiatrem oraz mrozem.
Amauti szyje się z niezwykłą precyzją, wykorzystując wytrzymałe, naturalne materiały, między innymi ścięgna karibu. W warunkach Arktyki to nie element folkloru — to kwestia przetrwania.
Jednak w tej historii jest pewien szczególny detal.
W kapturze dziewczynka nie niesie młodszego rodzeństwa.
Niesie szczeniaka.
To kimmik — kanadyjski pies inuicki. Przez stulecia był nieodłącznym towarzyszem ludzi Północy. Ciągnął sanie, pomagał w polowaniach, czuwał w długie, polarne noce. Nie był „tylko psem”. Był partnerem w życiu.
Dziewczynka nie tylko się bawiła.
Ona się uczyła.
W kulturze Inuitów dzieci uczą się przez obserwację. Powtarzają gesty dorosłych, aż stają się one naturalne. Zabawa jest przygotowaniem. Naśladowanie — pierwszą lekcją odpowiedzialności.
W jej geście jest coś więcej niż czułość wobec zwierzęcia.
Jest w nim zrozumienie troski.
Jest ciągłość pokoleń.
W kolejnych dekadach populacja kimmików dramatycznie spadła — na skutek chorób i decyzji administracyjnych, które zmieniły tradycyjny styl życia Inuitów. Ale w 1949 roku ta więź wciąż była żywa i nierozerwalna.
Możliwe, że ten szczeniak dorósł u jej boku. Może biegł przed saniami. A może po prostu leżał przy wejściu do domu, wsłuchując się w wiatr.
Jedno jest pewne: to zdjęcie zachowało coś więcej niż chwilę.
Zachowało dziedzictwo.
Kulturę przekazywaną nie słowami, lecz gestami.
Z pleców na plecy.
Z pokolenia na pokolenie."
za Kawa z mlekiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz