Noc z 27 na 28.2.2022
w Przemyślu była wyjątkowo napięta. Rosyjskie czołgi już wdzierały się w głąb Ukrainy, a granica polsko-ukraińska stała się jednym z najważniejszych punktów na mapie Europy. Właśnie wtedy, w hotelu w centrum miasta, funkcjonariusze #ABW cicho weszli do pokoju i zatrzymali mężczyznę, który przedstawiał się jako hiszpański dziennikarz #Pablo_González Yagüe #Rubcow.
W rzeczywistości był to Paweł Aleksiejewicz Rubcow, urodzony w 1982 w Moskwie, od dziecka wychowany w
. Od co najmniej 2016 pracował dla rosyjskiego Głównego Zarządu Wywiadowczego – #GRU. Pod legendą hiszpańskiego dziennikarza podróżował po Europie i strefach wojennych, zbierając informacje, które później trafiały do Moskwy. Hiszpański paszport i akredytacje otwierały mu drzwi, których nie otworzyłby żaden zwykły oficer wywiadu - tym bardziej rosyjskiego.
W momencie zatrzymania przy #Rubcow'ie znaleziono tysiące plików – szczegółowe raporty o polskich i ukraińskich środowiskach, zdjęcia obiektów infrastruktury krytycznej, a także specjalne oprogramowanie szyfrujące #NEXUS, używane wyłącznie przez #GRU do łączności. Miał też za sobą lata regularnych spotkań z oficerami prowadzącymi w Stambule. Wszystko wskazywało na to, że przez wiele miesięcy systematycznie budował obraz polskiego zaplecza w pierwszych godzinach wielkiej wojny.
Proces (na początku) był szybki. 1.3.2022 postawiono mu zarzut szpiegostwa na podstawie artykułu 130 Kodeksu karnego. Spędził w areszcie 886 dni – głównie w Radomiu. Aż do 1.8.2024 , kiedy w Ankarze dokonano największej wymiany więźniów od czasów zimnej wojny (do dziś nie wiemy za kogo/co został wymieniony). #Rubcow wsiadł do samolotu lecącego do Rosji. Na lotnisku Wnukowo czekał na niego osobiście zbrodniarz wojenny #Putin.
Dzisiaj, 28.2.2026 roku, sprawa wciąż formalnie toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, lecz została... zawieszona. Oskarżony przebywa w Rosji i nie można mu doręczyć wezwania.... IMHO: to klęska.
Ta sprawa kiedyś ujrzy światło dzienne. Cała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz