"Wiesław Gołas. Chłopiec, który nie wydał nikogo.
Wojenne losy kieleckiego „Wilka”
Wiesława Gołasa pokochaliśmy za role, które bawiły całe pokolenia. Pamiętamy go jako Tomka Czereśniaka z „Czterech pancernych”, Mariana Szygułę z serialu „Droga” czy gwiazdę kabaretów „Dudek” i „Starszych Panów”. Mało kto jednak wie, że za tym uśmiechem stały dramatyczne przeżycia z czasów okupacji.
Wszystko zaczęło się we wrześniu 1939 roku w Kielcach. 9-letni Wiesiek obiecał wtedy ojcu, że zaopiekuje się mamą i siostrą. Teofil Gołas, ogniomistrz Wojska Polskiego, zginął później na Majdanku, a młody chłopak musiał dorosnąć z dnia na dzień. Żeby przeżyć, zbierał z matką ziemniaki na polach, a w 1942 roku wstąpił do Szarych Szeregów pod pseudonimem „Wilk”.
Jako łącznik wielokrotnie ocierał się o śmierć. Raz, na schodach kieleckiej katedry, potknął się, niosąc pistolet owinięty w papier. Deszcz rozmoczył paczkę, a przed upadkiem uratował go... niemiecki żandarm. Złapał go za łokieć, tuż obok broni, ale nic nie poczuł i puścił chłopaka wolno. Innym razem, uciekając przed obławą, schronił się w kościele podczas nabożeństwa. Gdy uklęknął do modlitwy, spod płaszcza wysunął mu się karabin. Choć ludzie w ławkach wszystko widzieli, nikt nie podniósł alarmu.
Najcięższa próba przyszła jesienią 1944 roku. Wiesław wpadł podczas akcji i trafił na kieleckie gestapo. Niemcy sprowadzili jego matkę i na jej oczach przystawili mu lufę karabinu do głowy, żądając nazwisk kolegów. 14-letni chłopak nie powiedział ani słowa. Bili go nahajem na odwróconym stołku tak długo, aż całe ciało miał fioletowe. Gdy wrócił do celi, dorośli współwięźniowie zaniemówili z wrażenia. Za to, że ten dzieciak nikogo nie wydał, zyskał u nich ogromny szacunek. To oni robili mu okłady z mokrych szmat, by przynieść mu choć trochę ulgi.
Więzienie opuścił w styczniu 1945 roku, ale wojenne traumy zostały w nim na zawsze. Już w celi, mimo potwornego głodu, zawsze odkładał kawałek chleba na gorszy czas. Ten lęk już go nie opuścił. Do końca życia Wiesław Gołas robił zapasy jedzenia i nigdy nie dojadał posiłku do końca. Zawsze musiał zostawić coś na talerzu na „czarną godzinę”.
Zachęcamy do przeczytania całego artykułu Arkadiusza Serwy na portalu przystanekhistoria.pl: przystanekhistoria.pl/.../109299,Woj...
#WiesławGołas #SzareSzeregi #HistoriaPolski #Kielce #IIWojnaŚwiatowa #IIWŚ #WW2 #przysanekhistoria"
za Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Warszawie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz