O krok za Marszałkiem – Walenty Wójcik, ulubiony przyboczny Piłsudskiego


lata temu urodził się Walenty Wójcik, który poświęcił Ojczyźnie całe swoje życie. Brał udział w walce o niepodległość Polski w latach I wojny światowej. W międzywojniu zasłużył się służbą u boku Józefa Piłsudskiego. Dobrym tego podsumowaniem są słowa premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego, którymi scharakteryzował Wójcika, pisząc o nim w 1935 r., że jest to „dzielny, oddany bez granic Komendantowi, kolega”.
Od wczesnych lat angażował się w działalność niepodległościową w Związku Strzeleckim, później walczył w Legionach Polskich. Po odrodzeniu Rzeczypospolitej wciąż służył Ojczyźnie. W 1922 r. został przydzielony do ochrony Józefa Piłsudskiego i przez 12 lat był jego przybocznym i zaufanym towarzyszem podczas wielu oficjalnych i prywatnych spotkań.
Ze względu na swoją służbę Wójcik był często wzmiankowany w prasie i we wspomnieniach. Jest uwieczniony na wielu zdjęciach, dzięki czemu określono go na łamach czasopisma „Światowid” mianem bardzo popularnej w stolicy postaci.
Józef Piłsudski na tyle darzył zaufaniem Walentego Wójcika, że ten dla Marszałka robił nawet specjalne zakupy czy szykował jego bagaże przed podróżami. Ze względu na ciągłe towarzyszenie Marszałkowi w dniach przewrotu majowego określany był mianem „nieodstępnego Wójcika”.
– „Po zamordowaniu p. Prezydenta Gabriela Narutowicza zostałem przydzielony, jako osobista straż p. Marszałka Piłsudskiego. Byłem świadkiem wielu wydarzeń politycznych, a między innymi naocznym świadkiem historycznej rozmowy dnia 12 maja 1926 r. między p. Marszałkiem Piłsudskim a Prezydentem Wojciechowskim” – wspominał Wójcik.
Po śmierci Marszałka nadal był wierny jego ideałom. Był opiekunem belwederskiego mieszkania, organizatorem Muzeum Józefa Piłsudskiego w Belwederze i zasłużonym w ratowaniu najcenniejszych jego eksponatów we wrześniu 1939 roku.
Po wybuchu II wojny światowej, po tym jak uratował pamiątki po Marszałku, na emigracji został członkiem ochrony Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza. W liście wysłanym do szwagra na dwa tygodnie przed śmiercią napisał, że „jeszcze dużo wody upłynie”, nim obaj wrócą do Polski. Los jednak sprawił, że Walentemu nie było już dane powrócić do Ojczyzny, dla której poświęcił całe życie. Zginął podczas bombardowania w wieku 47 lat w Londynie w trakcie pełnienia obowiązków służbowych i tam spoczął.
Walenty Wójcik to pierwszy podoficer odznaczony Orderem Polonia Restituta (1928).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz