W czerwcu 1942 r. straciła wolność: wraz z dwójką małych dzieci trafiła do obozu germanizacji w Jabłonowie. Ponieważ jednak oświadczyła, że wśród jej przodków nie było ani jednego Niemca, przeniesiono ich do obozu przesiedleńczego i pracy w Potulicach.
Tam straciła dzieci: syn Zbyszek zmarł już po kilku tygodniach, wycieńczony niewolniczą pracą i głodem, a córka Monika podzieliła jego los w kwietniu 1943 r. Marię, która nie miała już nikogo, Niemcy wysłali do pracy w majątku Przepałkowo na północ od Potulic.
W lutym 1945 niemieccy strażnicy uciekli, a Maria Turowska straciła życie, zgwałcona i zamordowana przez czerwonoarmistów kilka dni po swoich 35. urodzinach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz