W 1757 r. majątek Patrykozy, od Benedykta Jaworskiego kupił młody szlachcic Marcin Łopuski będący wtedy łowczym drohickim (1752 - 1775) i już trzy lata później intensywnie zaczął powiększać owe dobra o kolejne graniczące z nimi ziemie, a znajdujące się wówczas w rękach Józefa Krasnodębskiego. Chodzi o części nabyte na samych Patrykozach, jak też na Rudzie i Wólce, a nawet w tych swoich zakupach Marcin poszedł dalej i sięgnął Czarnot. Jednak chyba najważniejszą transakcją okazało się nabycie w 1768 r. majątków w Niecieczy i Bałkach od Macieja Kazimierza Skorupki. Marcin bynajmniej jednak nie poprzestał na tych zakupach i jeszcze w l. 70 XVIII w. okazjonalnie dokupywał ziemię, znów w Rudzie, tym razem od Aleksandra Węża, a w między czasie zakładał księgi hipoteczne dla już zgromadzonych majątków (1770-71).
Marcina Łopuski jest typową postacią szlachcica polskiego doby 2 poł. XVIII w., który był świadkiem upadku starego porządku i własnego szlacheckiego świata. Karierę swoją zaczynał od udanego małżeństwa z zamożną szlachcianką Anną Zaleską i sięgnięcia w 1752 r. po urząd łowczego drohickiego. Ze związku małżeńskiego przyszło na świat czworo dzieci. Dwie córki i dwóch synów. Najstarsza Helena poślubiła w 1784 r. burgrabiego drohickiego Franciszka Kamińskiego. Kolejna córka to Marianna Teresa ur. w 1764 r. Rok później urodził się zaś pierwszy z synów Franciszek Antoni (1765) nam znany bardziej pod imionami Leon Franciszek Antoni Łopuski, ten będzie głównym spadkobiercą, gdyż drugi z synów Józef Wincenty ur. 1767 zmarł dzieckiem w wieku ledwie ośmiu lat. Co najgorsze tego ostatniego porodu nie przeżyła jego matka, a żona Marcina - Anna z Zaleskich (zm. 1767). Ta ewidentna tragedia rodzinna miała swoje różnorakie następstwa i zapewne w znacznym stopniu przyspieszyła przyłączenie się Marcina Łopuskiego i aktywne uczestnictwo w Konfederacji Barskiej. Udział w niej i koneksje polityczne zjednały Marcinowi wielu sympatyków i popleczników lokalnie, co rychło zaowocowało i przełożyło się że ów zaczął piąć się po szczeblach drabiny urzędniczej, obejmując kolejne godności w Ziemi Drohickiej woj. podlaskiego. W 1775 r. został podstolim drohickim, w 1776 r. posłem na sejm. W 1778 r. był już sędzią ziemskim drohickim, a uwieńczenie jego kariery nastąpiło w 1784 r., kiedy Marcin Łopuski osiągnął godność podkomorzego drohickiego i pełnił ją aż do 1793 r. A potem? Potem już były rozbiory i nastąpił koniec Rzeczypospolitej i jej tradycyjnych urzędów, a szlachta polska stanęła na rozdrożu. W tych nowych czasach przyszło żyć jego synowi i spadkobiercy Leonowi Franciszkowi Antoniemu Łopuskiemu, który przejął po śmierci ojca, Marcina większość zgromadzonych przez niego majątków położonych m.in w Patrykozach, Rudzie, Wólce, Czarnotach, Niecieczy i Bałkach. Leon Łopuski radził sobie i szedł w ślady swojego ojca, czego przykładem było nabycie w 1816 r. ziemi w Rudzie, tym razem z dwóch źródeł tj. od Wężów i od Świszczewskich, a majątek zgromadzony przez Leona oszacowano w 1822 r., czyli na dwa lata przed jego śmiercią, na okrągłe 300 tys. zł. pol. Ów zmarł w wieku 59 lat, w 1824 r. , a schedę przejęła po ojcu, córka Józefa Monika Łopuska ur. 1797 r. , z literatury historycznej znana bardziej jako: Teresa Ludwika baronowa de Bock, córka Leona Franciszka Antoniego Łopuskiego i Marianny Doroty Grzybowskiej, a żona hrabiego Karola de Bock. Trzy lata po objęciu dóbr ojcowskich zdecydowała się ona na sprzedaż i to poniżej wartości majątków, a szczęśliwym nabywcą został Teodor Szydłowski herbu Lubicz, który jeszcze wtedy generałem nie był, ale dziedzicem, na pewno, dóbr Hruszniew (pow. Łosice) i dóbr Repki (pow. Sokołów), w których wszedł posiadanie po rodzicach czyli Adamie Jakubie Szydłowskim staroście mielnickim i Wiktorii z Kuczyńskich.
Tak w Patrykozach zakończyła się era Łopuskich, która trwała od 1857 do 1827, przez równo lat siedemdziesiąt, a zaczęła nowa, mająca w szybkim tempie doprowadzić majątek Patrykozy do pełnego rozkwitu, a jego nowy właściciel okazał się nie byle jakim gospodarzem, bo jak potem mawiano w tej okolicy parafrazując stare polskie powiedzenie "zastał Patrykozy drewniane, a zostawił murowane" i jak przeczytacie to w odcinku już następnym, nie bez przyczyny tak o nim mówiono.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz