
Animowana propaganda Walta Disneya. Tak Kaczor Donald naśmiewał się z Hitlera i Mussoliniego [WIDEO]
Po japońskim ataku na Pearl Harbor gabinet Stanów Zjednoczonych próbował na różne sposoby przekonać opinię publiczną o słuszności włączenia się ich państwa do wojny. Jednym z głównych narzędzi rozpowszechniania rządowej propagandy stało się kino oraz… słynne ikony amerykańskiej animacji.
Wśród twórców i producentów, którzy zdecydowali się na współpracę z rządem znalazły się takie osobistości jak Walt Disney i bracia Warner. Ich animowane agitki były początkowo dystrybuowane we współpracy z powołanym przez amerykański establishment Komitetem ds. Działań Wojennych Przemysłu Filmowego (War Activities Committee of the Motion Pictures Industry). Nie wszystkim spodobała się jednak propagandowa aktywność słynnych producentów filmów animowanych – kurs obrany przez Disneya miał być głównym powodem odejścia Carla Barksa, jednego z jego wieloletnich rysowników.
Najbardziej znany film propagandowy Disneya nosił tytuł
„Twarz Wodza” ( „Der Fuhrer’s face”). W krótkiej agitce z udziałem Kaczora Donalda ukazano mroczny (i celowo przerysowany) świat III Rzeszy. Wszytko dookoła ma kształt swastyki (łącznie z drzewami i chmurami), a każdy obywatel musi wykonać hitlerowskie pozdrowienie – nawet kogut i zegarowa kukułka.
Na początku filmu pojawia się kapela muzyczna, której członkowie są parodią znanych polityków rządzących w państwach będących w stanie wojny z aliantami: na puzonie gra Joseph Goebbels, suzafonie cesarz Hirohito, flecie piccolo Hermann Göring, a na bębnie Benito Mussolini. Na ścianie w domu Kaczora Donalda wiszą portrety Hitlera, Hirohito i Mussoliniego, a główny bohater w niemieckim mundurze obowiązkowo czyta “Mein Kampf”.
Pewnego ranka Kaczor Donald zostaje obudzony przez kapelę przy pomocy bagnetów. Składa pozdrowienie przywódcom Osi, przebiera się w niemiecki mundur i je stwardniałą kromkę chleba na śniadanie. Następnie kapela zabiera go do pracy. Główny bohater pracuje w korporacji militarnej, gdzie produkuje broń dla Hitlera – niewolniczo dokręca zapalniki pociskom różnego kalibru. Jego wakacje polegają na patrzeniu na obraz górskiego i słuchaniu jego opisu.
Po chwili Donald zaczyna mieć halucynacje. W końcu budzi się, podchodzi do małej figurki Statuy Wolności i wypowiada podniosłe słowa: „Jak wspaniale być obywatelem Stanów Zjednoczonych”. W 1943 roku Walt Disney otrzymał za tę produkcję Oscara w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz