Mordowali także żydów, dlatego ambasador Izraela nie zawahał się zaprotestować w Kijowie przeciwko gloryfikacji ludobójców,a władze w Polsce jak zwykle głową w piasek jak ten przysłowiowy struś i udają że problemu nie ma. Gdzie ten dumny piastowski orzeł widniejący w godle Polski .Zamiast tego oferują nam strusia. Tchórze,ignoranci,polityczne miernoty. Chwała prezydentowi Zamościa za zdecydowaną i uczciwą postawę,ale to kropla w morzu. Precz z pomnikami dla ludobójców.
„ŻYDÓWKI CAŁOWAŁY PO RĘKACH UKRAIŃCÓW” ale Iwan Pohoryśkyj i jego koledzy służący gorliwie Hitlerowi nie okazali miłosierdzia – zaprowadzili je na pewną śmierć „DO KOMENDY OBOZU W BEŁŻCU”
Ci gorliwi uczestnicy Holokaustu zostali pogrzebani na górze Monastyr w Werchracie. Z powodu ignorancji, braku znajomości faktów, władze Ukrainy szantażem usiłują zmusić władze Polski do odbudowania pomnika dla takich potworów.
Z GETTA W LUBYCZY NIE OCALAŁ ANI JEDEN ŻYD
Przypomnijmy: policjanci z posterunku ukraińskiej policji w Lubyczy Królewskiej, którzy po dezercji w lutym-marcu 1944 r. stworzyli kadrowy rdzeń bojówki SB OUN „Borysa”, podczas Holokaustu zakopywali w lesie Żydówki gwałcone i mordowane w budynku swojego posterunku, chwytali i dostarczali do obozu zagłady w Bełżcu Żydów, w tym także tych próbujących uciec z transportów.
PUBLIKUJEMY DOKUMENTY ARCHIWALNE
Publikujemy dokumenty archiwalne – dowody, jak postępowali z Żydami ludzie, dla których prezydent Ukrainy zażądał pomnika na górze Monastyr. Zrobił to po raz pierwszy 27.01.2020, w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
IPN Lu 503/105, k. 54. Protokół przesłuchania świadka, Tadeusz Misiewicz, s. 3, numer kartki 2, fragment:
„Z transportu idącego idącego od Rawy Ruskiej, koło Lubyczy, wyskoczyły 2 Żydówki, które przechwyciła policja ukraińska i odstawiła do komendy obozu w Bełżcu. Żydówki te całowały po rękach Ukraińców i błagały, by puścili ich na wolność, ofiarując za to bogactwa, które miały z sobą.”
ŚWIADKOWIE WIDZIELI UKRAIŃSKICH POLICJANTÓW „W AKCJI”
Tak ukraińska policja „pomagała” wyruszać transportom Żydów do Bełżca z Izbicy, IPN Lu 503/105:
„Przez ten czas Engels [Niemiec dowodzący Ukraińcami] strzelił w głowy 3 Żydom. Na rynku pozostało na bruku kilkanaście, a może kilkadziesiąt półnagich maleńkich dzieci. Już nie płakały, lecz niektóre poruszały nagimi rączkami i nóżkami; między dziećmi było kilkanaście Żydów i Żydówek starych. Nie wiem, czy chorzy, czy słabi – dość, że na komendę Engelsa nie wstali. Engels zatrzymał nagle kolumnę i rozkazał Żydówkom zabrać dzieci, lecz te nie chciały tego uczynić. UKRAIŃCY zaczęli je bić kolbami – to poskutkowało – Żydówki skoczyły i każda zabrała jedno dziecko.
ŻYDZI ZAPAMIĘTALI „PLUGAWE NAWOŁYWANIA UKRAIŃCÓW”
„Teraz rozpętało się piekło. Szczekały psy, rozlegał się świst bykowców. We wszechogarniający krzyk wdarły się gardłowe komendy Niemców i plugawe nawoływania Ukraińców. Okrzyki: Vorwärts, los, los, schnell, schnelli „dalej, wy żydowskie, przeklęte świnie” zlały się w jedno. Ludzie, starając się unikać uderzeń, wspinali się szybko na wysokie progi wagonów, pomagając sobie nawzajem, aby znaleźć się we względnie bezpiecznym – według ich mniemania –wnętrzu. Fala za falą, poganiani i lżeni, szybko zapełniali wagony.”
„PIJANY UKRAIŃSKI MILICJANT” bił bykowcem bykowcem i strzelał z pistoletu:
„A kiedy wewnątrz było ich już tyle, że zdawało się niemożliwe, aby ktokolwiek mógł się jeszcze zmieścić, do środka wagonu wskoczył – strzelając z pistoletu i wymachując na wszystkie strony bykowcem – pijany ukraiński milicjant. Metoda była starannie opracowana. W jej wyniku ludzie znajdujący się najbliżej niego wprost włazili na siebie, aby ustrzec się razów. Wytwarzała się luka, w którą wrzaskami i gwałtem wciskano następną gromadę ludzi”
Z LUBYCZY KRÓLEWSKIEJ TAKŻE PĘDZONO ŻYDÓW DO BEŁŻCA
IPN Lu 503/105. Fragment zeznań wójta gminy Bełżec:
„Z krążących pogłosek oraz od Żydów zajętych [zatrudnionych] na terenie obozu wiem, że Żydów tracono w Bełżcu przy pomocy gazu oraz wypompowywania powietrza, rzecz jasna czy tak istotnie było kategorycznie twierdzić nie mogę. Na teren obozu przychodziły pociągi z Żydami, a również Z NIEDALEKICH MIEJSCOWOŚCI, JAK LUBYCZA KRÓLEWSKA I LUBACZÓW, PRZYPĘDZANO ŻYDÓW PARTIAMI PIECHOTĄ i tracono.”
Pytanie retoryczne - co robili policjanci ukraińscy z posterunku w Lubyczy Królewskiej (Pohoryśkyj, Kydań, Bzdel, dla których prezydent Zełenski domaga się pomnika) podczas wypędzania Żydów z Lubyczy Królewskiej na śmierć?
WYKORZYSTANE ŹRÓDŁA:
IPN Lu 503/105.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz