24.05.1370 r.
Dania i Liga Hanzeatycka zawarły pokój w Stralsundzie.
"...Do tego samego kontekstu wyraźnie też należy bierność Karola wobec trudności, z jakimi walczył Waldemar Atterdag. Król duński w długich utarczkach wyzwolił szczególny opór po stronie Hanzy. W Konfederacji Kotońskiej w 1367 roku stała się ona zdecydowanym sojuszem wojskowym i już wkrótce zmusiła do uległości duńską potęgę morską. Szczytowym momentem siły hanzeatyckiej był pokój zawarty w Stralsundzie 24 maja 1370 roku. Waldemar Atterdag początkowo odmówił ratyfikacji. Przybył do Pragi, ale nie otrzymał od cesarza tej pomocy, jakiej zapewne oczekiwał. Cesarz zamierzał jedynie pomóc w stłumieniu powstania w Jutlandii, duńskiej prowincji, a ponadto, w geście charakterystycznym dla swojej oględnej dyplomacji, podarował swemu „najukochańszemu bratu" Waldemarowi ten właśnie dom w Pradze, o którym była już mowa. Zatem król Danii musiał akceptować warunki pokojowe ze Stralsundu, co uczynił w jesieni 1371 roku..."
"...Waldemar IV już po pierwszych niepowodzeniach opuścił kraj, a urzędująca rada królewska rozpoczęła w 1369 r. rokowania z hanzeatami, zakończone ostatecznie układem pokojowym w Stralsundzie w 1370 r. Hanza uzyskała w nim nie tylko potwierdzenie swych praw handlowych i swobodę żeglugi morskiej w cieśninach duńskich, lecz także pewnego rodzaju protektorat polityczny nad pokonanym krajem, w którym odtąd mógł rządzić tylko władca przez nią aprobowany..."
"...Dzięki zwycięstwu nad Danią (1370), strefą bałtycką zawładnęła niepodzielnie Hanza. Zgłaszane przez nią zapotrzebowanie na skóry, wosk i zboże oraz na szeroki asortyment tzw. towaru leśnego, jak popiół, smoła i półfabrykaty drzewne, w zamian za przywożone sukna, sól i inne artykuły, nie tylko animowało wymianę handlową, ale wręcz profilowało produkcję krajów nadbałtyckich. Obok miast nadmorskich, przeważnie członków związku hanzeatyckiego, korzyści z tego handlu ciągnęły także miasta położone w głębi lądu. Świadczy o tym dowodnie przynależność do Hanzy Krakowa, Wrocławia, Magdeburga, Erfurtu..."


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz