The Great „Gabby"
7 grudnia 1941 roku miał miejsce japoński atak na Pearl Harbor.
Jednym z pilotów stacjonujących wówczas w pobliżu bazy marynarki wojennej USA, był Francis Gabreski (Franciszek Gabryszewski, syn polskich emigrantów) nazywany przez kolegów „Gabby", który w późniejszym okresie II Wojny Światowej stał się najskuteczniejszym amerykańskim pilotem myśliwskim na Europejskim teatrze działań wojennych rejestrując na swoim koncie 28 potwierdzonych zestrzeleń.
Francis Gabreski, a właściwie Franciszek Stanisław Gabryszewski urodził się 28 stycznia 1919 roku w rodzinie polskich emigrantów. Jego rodzice Stanisław Gabryszewski oraz Józefa Gabryszewska z domu Wołoszczak osiedlili się w miejscowości Oil City w stanie Pensylwania w USA i to tam Franciszek Gabryszewski uczęszczał do lokalnej szkoły. Ojciec pracował na kolei, a następnie prowadził mały sklep spożywczy. Pomagała mu matka i kolejno wszystkie pięcioro dzieci. Franciszek wspominał, że jako nastolatek lepiej mówił po polsku niż po angielsku. Nawet w jego szkole niektóre przedmioty były prowadzone w języku polskim.
W czasie II wojny światowej był świadkiem ataku japońskich samolotów Aichi D3A na Pearl Harbor. W filmie Pearl Harbor znajduje się scena, gdzie kilku pilotów wsiada do maszyn, by podjąć walkę. Taka sytuacja miała miejsce w rzeczywistości, a jednym z jej uczestników był właśnie Franciszek Gabryszewski.
Franciszek Gabryszewski przewidując rozwój wojennych wypadków postanowił wykorzystać swoją znajomość języka polskiego i spróbować uzyskać przeniesienie do Wielkiej Brytanii, aby tam nawiązać kontakt z polskimi pilotami. Chciał się od nich nauczyć, a następnie przekazać swoim amerykańskim kolegom cenną wiedzę na temat skutecznego prowadzenia walk myśliwskich. W okresie od listopada 1942 do lutego 1943 latał bojowo z polskimi pilotami w dywizjonie 315, wykonując 20 lotów bojowych. Walczył na samolocie Spitfire Mk.IX. Nie uzyskał zestrzelenia, cenniejsze było jednak praktyczne doświadczenie bojowe. Za swoją służbę z polskimi pilotami z rąk Wodza Naczelnego gen. broni Władysława Sikorskiego otrzymał Krzyż Walecznych.
Potem powrócił na krótko do Stanów Zjednoczonych, gdzie został dowódcą 61 Dywizjonu „B” Group. Przed inwazją na Normandię miał już na swoim „koncie” 27 zestrzeleń. 5 lipca 1944 wykonał kolejny lot i zestrzelił 28. maszynę wroga, co było rekordem w amerykańskim lotnictwie w Europie. Otrzymał za to tytuł America's Greatest Living Ace (pol. Największy z żyjących asów). 20 lipca 1944 w czasie osłony wyprawy bombowej nad Niemcy, podczas atakowania z lotu koszącego celów naziemnych uderzył śmigłem w przeszkody i awaryjnie lądował, trafiając do niewoli. W Stalagu Luft I w Barth przebywał do końca wojny.
Po wyzwoleniu obozu przez Armię Czerwoną w kwietniu 1945 roku powrócił do USA i założył rodzinę.
W 1951 „Gabby” został skierowany do Korei. Zestrzelił w wojnie koreańskiej 6,5 samolotu wroga.
Dwa razy odwiedzał Polskę – w 1992 i 1999. Zmarł 31 stycznia 2002 w wieku 83 lat w szpitalu w Nowym Jorku. Został pochowany na Cmentarzu Narodowym w Calverton, z pełnymi honorami wojskowymi.
Źródła:
Grafika:
AS MYŚLIWSKI Z POLSKIMI KORZENIAMI
Francis Stanley „Gabby” Gabreski (Franciszek Gabryszewski) był jednym z najlepszych asów myśliwskich podczas II wojny światowej. Zajmuje również trzecie miejsce na liście najlepszych asów myśliwskich w historii Sił Powietrznych USA. Uczestniczył w dwóch wojnach (II wojna światowa, wojna w Korei) i łącznie zestrzelił 34 samolotów wroga. Przyszedł na świat w ubogiej rodzinie polskich imigrantów w miejscowości Oil City w stanie Pensylwania. Jako nastolatek mówił lepiej po polsku niż po angielsku. Chciał zostać lekarzem. Podczas studiów zainteresował się lotnictwem. Na drugim roku jego uczelnię odwiedzili oficerowie werbunkowi amerykańskiego lotnictwa wojskowego. Wypełnił formularz podania i ku jemu zaskoczeniu został przyjęty do szkoły lotniczej. Ukończył ją w 1941 r. i dostał przydział do bazy lotniczej na Hawajach. Był świadkiem ataku japońskiego na Pearl Harbor. Z własnej inicjatywy prosił o przeniesienie do polskiego dywizjonu myśliwskiego. Płynnie mówił po polsku i chciał koniecznie walczyć przeciwko Niemcom – czuł się zobowiązany wobec ojczyzny swoich przodków. Od grudnia 1942 r. latał na samolocie Spitfire razem z polskim 315 „Dęblińskim” Dywizjonem Myśliwskim. Do lutego 1943 r. uczestniczył w kilkudziesięciu lotach bojowych, ale nie uzyskał żadnego zestrzelenia. Za to zdobył cenne doświadczenie i mógł przypiąć na swojej piersi Krzyż Walecznych, który otrzymał z rąk polskiego Naczelnego Wodza – gen. Władysława Sikorskiego. Po powrocie do amerykańskich sił powietrznych walczył nad Europą na samolocie P-47D. Przed inwazją w Normandii 1944 r. miał już na swoim koncie 27 zestrzeleń. 5 lipca 1944 r. zestrzelił 28 maszynę wroga, co było rekordem w amerykańskim lotnictwie w Europie. Otrzymał za to tytuł America's Greatest Living Ace. Miał powrócić do USA, ale chciał wykonać jeszcze jeden lot. Podczas tej misji musiał awaryjnie lądować i dostał się do niemieckiej niewoli. W 1945 r. obóz, w którym przebywał wyzwoliła Armia Czerwona. Po powrocie do USA ożenił się i założył rodzinę. W 1951 r. został skierowany do Korei. Walczył na myśliwcu F-86 i zestrzelił 6, 5 maszyn wroga. W amerykańskim lotnictwie służył do 1967 r. Zmarł na zawał serca w 2002 r. w Nowym Jorku. Przed śmiercią dwukrotnie odwiedził Polskę - w 1992 r. i 1999 r. Zostawił 3 synów, 6 córek, 18 wnuków i 4 prawnuków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz