3 stycznia 1945 roku zmarł Ferdynand Antoni Ossendowski – przez wielu uważany za jednego z najlepszych pisarzy w historii polskiej literatury. Jego książki rozchodziły się w milionowych nakładach na całym świecie. Żarliwy i aktywny antykomunista. Grób Ossendowskiego miało rozkopać i przeszukiwać NKWD, aby upewnić się, że niewygodny pisarz nie żyje. W PRL skazany na milczenie.
Urodził się w Lucynie w Inflantach Polskich w 1876 roku w szlacheckiej rodzinie. W Kamieńcu Podolskim, dokąd rodzina się przeniosła, zaczął chodzić do rosyjskiego gimnazjum. W Petersburgu studiował nauki przyrodnicze. Stamtąd ruszał na wyprawy naukowe: na Kaukaz, nad Dniestr, jezioro Bajkał, dotarł też do Chin, na Sumatrę i do Japonii.
Później zaczyna się jego niezwykły i tajemniczy życiorys, który znajdzie tak pasjonujące odbicie w twórczości – wojna rosyjsko-japońska, wyrok śmierci, przed którym uciekł, Mandżuria, więzienie. W momencie, gdy nadeszła bolszewicka rewolucja, Ossendowski stanął po stronie Białych, był bliskim doradcą Kołczaka, walczył z bolszewikami w Mongolii, przeżył mnóstwo niebezpiecznych i tajemniczych przygód.
Na przełomie lat 1920/21 ukazała się w Nowym Jorku, później w Londynie i Warszawie, książka „Zwierzęta, ludzie, bogowie”, która przyniosła mu światową sławę, a opisywała ucieczkę z rewolucyjnej Rosji. Doczekała się dziewiętnastu tłumaczeń.
Do Polski wrócił w 1922 roku. Poświęcił się głównie pisaniu. Wydał 77 książek, przetłumaczonych na 20 języków. Porównywano go z Kiplingiem, Londonem i Mayem. Łączny nakład jego książek sięgnął 80 milionów. Jego antykomunizm widoczny był w wielu książkach, ze słynnym „Leninem” na czele, w której uderzył w mit wodza rewolucji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz