Lente - magazyn śródziemnomorski
Purim świętuje się hucznie: z obowiązkowymi przebierankami, ucztowaniem, prezentami i dużą ilością hałasu – nie tylko ze względu na fakt, że organizuje się wówczas wesołe spotkania towarzyskie. Zwyczaj nakazuje, by za każdym razem, gdy w czytanej na głos opowieści o Esterze pojawia się imię Hamana, zagłuszać je w dowolny sposób – grzechotkami, syrenami, tupaniem czy buczeniem.
Ktoś spyta, czy ta radosna zabawa słuszna jest w czasie, gdy toczy się wojna. W odpowiedzi warto powiedzieć jedno: to, co być może w Purim urzeka najbardziej, to przekonanie, że radość tych dni jest w stanie odstraszyć zło. Śmiech i zabawa stają się zarówno religijnym obowiązkiem, jak i, być może przede wszystkim, darem człowieka dla bliskich i dla siebie samego.
Na zdjęciu: moja półtoraroczna córka Roma lepi tradycyjne purimowe ciasteczka zwane "uszami Hamana".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz