Wall Street Journal
wyśmiewa idiotyczną politykę Zielonej Energii Niemiec
. Odstrasza biznes i gdyby nie nakazy UE nikt by jej nie implementował. Niemcy inspirowały do bycia pionierem do naśladowania, tymczasem stały się wzorem jak nie robić transformacji energetycznej i stały się przestrogą.
Dziś na antenie Bloomberga analitycy energetycznie przestrzegali, że BlackOut z Hiszpanii jest tylko kwestią czasy gdy wydarzy się w Niemczech. Ale Niemiecki rynek jest tak duży i połączony z sąsiadami, ze wciągnie kilka krajów w problemy w tym Polskę.
WSJ podkreśla , że mimo miliardowych inwestycji w OZE, miks energetyczny wykazuje słabości. Projekty motywowane względami politycznymi nie zapewniają stabilnych dostaw.
W pierwszym kwartale 2024 roku udział energii odnawialnej spadł do 47%. Rok wcześniej było to 56%. Zbudowano wiele nowych turbin wiatrowych. Mimo to produkcja spadła, co bezlitośnie obnaża podatność systemów zależnych od pogody.
Naturalne zjawiska pogodowe ujawniają słabości transformacji energetycznej jak brak wiatru i zachmurzenia przez część lata i całe sezony jesienno - zimowe.
Liczne miesiące nie przyniosły prawie żadnego wiatru. Brak opadów deszczu negatywnie wpłynął również na energetykę wodną. Chociaż słoneczny marzec nieco poprawił produkcję energii słonecznej, krótkie dni uniemożliwiły jej zrównoważenie.
Dziennik „Wall Street Journal” krytycznie analizuje transformację energetyczną Niemiec i przedstawia ją jako przestrogę dla innych krajów
Źródła energii, które opierają się niemal wyłącznie na niestabilnych źródłach, w niesprzyjających warunkach szybko osiągają swoje granice. Bez stabilnego obciążenia podstawowego bezpieczeństwo dostaw pozostaje iluzją.
Nowe plany ze starymi problemami
Nowy rząd pod przywództwem Friedricha Merza planuje zabezpieczyć sytuację poprzez budowę nowych elektrowni gazowych. Ale gaz będzie pochodził głównie z Rosji tak jak teraz. Więc zamiast własnego węgla którego Niemcy mają dużo, będą importować paliwa kopalne z Rosji i wspierać kraj który zagraża także Niemcom.
Mają one za zadanie pomóc w okresach niskiego poziomu produkcji energii elektrycznej. Jednocześnie należy dalej rozwijać energię odnawialną. Ale ta podwójna strategia grozi tym, że okaże się kosztowna. Elektrownie, które działają głównie jako rezerwy, są nieekonomiczne i mogą wymagać dodatkowych dotacji z pieniędzy podatników.
Co ciekawe, energia jądrowa nadal nie jest uwzględniona w planach. Liczni eksperci podkreślają ich potencjał jako niezawodnego źródła energii. Zamiast tego Niemcy stawiają na ryzykowne połączenie energii uzależnionej od pogody i opcji rezerwowych opartych na paliwach kopalnych.
Ucieczka firm energochłonnych z Niemiec już trwa i jest zaawansowana. Firmy zamykają także oddziały i zmniejszają zamówienia w krajach które idą tą samą ścieżką jak Niemcy, a wśród nich jest także Polska.
wsj.com/opinion/german

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz