ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 18 lipca 2025

Banderowskie „gestapo”

 Sympatycy Stowarzyszenia Suozun


SB OUN: „MY MOŻEMY WYSTRZELAĆ WSZYSTKICH”
Banderowskie „gestapo”, czyli SB OUN, było wszechmocne, szeregowi bojówkarze byli o tym przekonani:
„NAM WOLNO WSZYSTKO”
„nam wszystko wolno”
„my możemy wystrzelać wszystkich takich prowidnyków jak: „Skakun”, „Ilkiw”, „Łys” czy „Ihor”.”
Ponieważ trzej bojówkarze SB po wtargnięciu na prywatną zabawę wypędzili z niej Ukraińców:
„wygnali Ukraińców z zabawy, a sami dalej bawili się”
a co gorsza, rozmawiali z Polakami, zostało wszczęte śledztwo, dzięki czemu mamy wiedzę nie tylko o „poczuciu wszechmocy” banderowskich zbirów, ale także o zakazie „bawienia się z Polakami”:
„Ostryj” opieprzał nas, że teraz takie ciężkie czasy, a wy bawicie się z Polakami”
ILUSTRACJA nr 1:
Mundur Gestapo to symbol terroru i okrucieństwa, który budził strach wśród milionów ludzi. Nazistowski reżim wykorzystywał ubiór do zastraszania i kontrolowania społeczeństwa. W SB OUN odrębnego JESZCZE munduru nie było, sam skrót SB ludność kojarzyła z torturami i śmiercią.
ILUSTRACJA nr 2: Można odnieść wrażenie, że banderowskie „gestapo” podążało śladami swojego nazistowskiego wzorca. Fotografia z 1947 r.: Wołodymyr Choma „Karło” i Eustachy Nestoruk „Jarema”, oprawcy z SB OUN.
KTO NIE WIERZY
w poprawność przetłumaczenia powyższych cytatów,
NIECH SPRAWDZI
i przeczyta
DOKUMENT ARCHIWALNY
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 98-104. Rękopis w języku ukraińskim. Dla nie znających języka ukraińskiego oferujemy polskie tłumaczenie.
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 98. Strona 1.
„Dnia 19.12.1945.
Sprawa nr 22.
„Ksenia” jako świadek w sprawie zabawy, na której byli bojówkarze SB.
Protokół.
Personalia:
Druhna „Ksenia”, ur. 1924, sympatyk [OUN], 2 klasy szkoły średniej, wolna, na utrzymaniu rodziców.
Sprawa: 9.11.1945 r. przyjechał na przepustkę do swoich rodziców podporucznik Wojska Polskiego [nieczytelne]. W domu nie był od 1939 roku, dlatego chciał zabawić się z sąsiadami i zrobił zabawę.
Około godziny 16 wieczorem na”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 99. Strona 2.
„zabawę przyszli bojówkarze SB „Pimsta”, „Wowk” i „Ostryj”. Wygnali Ukraińców z zabawy, a sami dalej bawili się. „Ksenia” także była na tej zabawie i zeznaje jako świadek.
Zeznanie:
Do Czerwonej Armii zabrali bolszewicy Urbana jeszcze w 1940 roku. Gdy w 1918 [sic] roku stworzona została polska armia, Urban przeszedł do tej armii, gdzie dostał stopień podporucznika. Do domu przyjechał dopiero tego roku w listopadzie i chciał zabawić się ze znajomymi. Jako dawną znajomą, jeszcze i sąsiadkę”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 100. Strona 3.
„zaprosił na zabawę także mnie.
Oprócz rodziny Urbana na zabawie więcej Polaków nie było, byli sami Ukraińcy, tacy jak: Buliwon [?] Anton, Tadej, Rudyk, Ljubomyr, Ochwat Wołodymyr, Andruch Marija i inni. Na zabawie piliśmy wódkę i tańczyliśmy.
O godzinie 10:00 wieczorem do pokoju wbiegł ktoś w polskim mundurze, powiedział: „Ukraińcy na jedną stronę, a Polacy na drugą” i wystrzelił z PPSz-y, którą miał gotową do strzału. Kula trafiła w ramę okna. Można było zobaczyć, że wystrzelił niechcący.
„Ostryj” przywitał się z podporucznikiem, a ludzi przeprosił, że wystrzelił”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 101. Strona 4.
„przypadkowo. Zaznaczył także, że do Polaków nie ma nic, tylko chce porozmawiać z Ukraińcami, i powiedział, żeby Ukraińcy wyszli z domu.
„Wowk” stał na progu tego pokoju, w którym była zabawa, a „Pimsta” był w sieniach.
Część ludzi wyszła drugimi drzwiami na dwór.
Podporucznik wyszedł z domu i uciekł w pole.
Do pokoju wszedł „Pimsta”, powiedział, żeby ludzie nie uciekali, i kazał posłać kogoś po podporucznika.
Ludzie wrócili do pokoju, podporucznik dowiedziawszy się, że to”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 102. Strona 5.
„przyszedł jego dawny znajomy, przyszedł także. Wypił cztery kolejki samogonki (kieliszki małe), którą wypił z „Pimstą”, „Wowkiem” i „Ostrym”.
„Pimsta” z podporucznikiem poszedł do drugiego pokoju, „Wowk” pozostał tutaj, gdzie pili wódkę, a „Ostryj”, ja, „Kuczerawyj” i „Chytrun” poszliśmy do domu „Kuczerawego”.
„Ostryj” opieprzał nas, że teraz takie ciężkie czasy, a wy bawicie się z Polakami.
Po godzinie albo więcej czasu „Kuczerawyj” poszedł zaprosić „Pimstę” i „Wowka” na kolację. „Pimsta” i „Wowk” przyszli, wtedy ja powiedziałam, że oni niepot-”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 103. Strona 6.
„-rzebnie narobili ruchu, że choć my byliśmy na zabawie, to jeszcze nie jest nic strasznego.
Na zabawę musiałam pójść, bo Polacy i tak już mówią, że ja z nimi nie chcę rozmawiać, tylko z banderowcami.
Wiem, że wtedy, kiedy „Ostryj” siedział z nami u „Kuczerawego”, „Pimsta” i „Wowk” tańczyli. To mi opowiadał ojciec.
Powiedziałam, że źle zrobili, bo o tym będą [wiedzieć? mówić?] wszyscy Polacy. Wtedy „Pimsta” powiedział, że im nikt nic nie zrobi, bo im wszystko wolno, mówił:
„my możemy wystrzelać wszystkich takich prowidnyków jak: „Skakun”, „Ilkiw”, „Łys” czy „Ihor”.”
IPN Rz 072/1, t. 30, k. 104. Strona 7.
„Ostryj” znowu mówił, że im nie ma nikt do gadania, że oni sami wiedzą co robić.
Po kolacji „Pimsta”, „Ostryj” i „Wowk” odjechali w stronę Zawadki.
Na tym protokół zakończono i podpisano.
Przesłuchał: „Orłyk”
Zeznała: „Ksenia”.”




Brak komentarzy: