ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 19 lipca 2025

Jestem wieśniakiem.

 

Miasto to dla mnie przestrzeń nienaturalna, wroga i niewygodna. Oto, czego w nim nie akceptuję: – Hałas: nieustanny szum samochodów, tramwajów, karetek, ludzi. Życie w ciągłym podniesionym tonie. – Światło: brak ciemności. Latarnie, neony, okna bloków świecące całą noc – człowiek nie ma prawa do nocy. – Powietrze: duszne, przefiltrowane przez rury wydechowe, śmieci i spaliny. – Brak przestrzeni: wszystko jest zabetonowane, ściśnięte, zorganizowane pod kątem "optymalizacji powierzchni", nie pod kątem życia. – Sztuczność relacji: tysiące ludzi, a zero wspólnoty. Uśmiech jest albo interesowny, albo podejrzany. – Tempo: wszyscy gdzieś biegną, ale nikt nie wie po co. Napięcie na twarzach, nerwowość w ruchach. – Brak samowystarczalności: żeby zjeść jajko, trzeba iść do sklepu. Żeby wypić mleko, trzeba mieć aplikację i kod rabatowy. Kiedy powinno być kurde prosto od krowy. – Zależność od systemów: prąd, transport, śmieciarka, internet – bez tego miasto staje się niezdolne do życia. – Zanik rytmu natury: pory roku są dekoracją witryn sklepowych, a nie rzeczywistym doświadczeniem. – Obecność obcych: zbyt wielu ludzi zbyt różnych, zbyt głośnych i zbyt tymczasowych. – Przemoc symboliczna: reklamy, billboardy, szyldy – nie dają ci spokoju ani przez sekundę. – Koszty: wszystko droższe, wszystko przemnożone przez „lokalizację”. – Zanikanie tradycji: nic nie trwa. Wszystko podlega modzie, wszystko może być „zoptymalizowane” lub zburzone. – Podporządkowanie ciału zbiorowemu: jednostka nic nie znaczy – jesteś tylko numerem w bazie, twarzą do kamery monitoringu. Na wsi wszystko ma swój sens i swoje miejsce. W mieście człowiek musi codziennie udowadniać, że ma prawo istnieć.

Brak komentarzy: