Nie chcę zachowywać „tradycji” z wczoraj, ani bronić ładu sprzed trzydziestu lat. Ja żyję według porządku starszego niż demokracja, kapitalizm, rewolucje i prawa człowieka.
Wiem, że świat ma hierarchię — nie równowagę. Że życie to walka, nie komfort. Że prawda nie podlega głosowaniu, a człowiek nie jest autonomiczną jednostką, tylko częścią wspólnoty, której zawdzięcza wszystko.
Nie potrzebuję „wartości europejskich”, bo mam obowiązek i wstyd. Nie szukam postępu — szukam sensu. Nie chcę być „wolny” — chcę być posłuszny temu, co większe ode mnie. Nie szanuję nowości, jeśli nie mają wieku, krwi ani pieczęci.
Nie chcę świata wygodnego, nowoczesnego i inkluzywnego. Chcę świata, gdzie miecz znaczy więcej niż słowo, a słowo więcej niż pieniądz. Świata, w którym milczenie znaczyło pokorę, nie traumę.
Nie jestem konserwatystą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz