Kilka minut później przywieziono oddział egzekucyjny Czeka, a Jurowski odczytał na głos rozkaz wydany mu przez Uralski Komitet Wykonawczy:
„Mikołaju Aleksandrowiczu, wobec tego, że wasi krewni nadal atakują Rosję Radziecką, Prezydium Rady Uralskiej skazało was na rozstrzelanie.”
Mikołaj II był wówczas zwrócony twarzą do rodziny. Gdy Jurowski powtórzył rozkaz i podniósł broń, wymierzając ją w cara, ten odwrócił się i zapytał, co to ma znaczyć. Caryca oraz wielka księżna Olga próbowały uczynić znak krzyża, lecz nie udało im się to wśród strzelaniny. Jurowski otworzył ogień w kierunku Mikołaja, który padł martwy, przeszyty co najmniej trzema kulami w górnej części klatki piersiowej. Jermakow zastrzelił Aleksandrę, raniąc ją kulą w głowę, a następnie oddał strzał w Marię, która biegła do podwójnych drzwi, trafiając ją w udo.
Pozostali kaci strzelali chaotycznie i ponad ramionami, aż pomieszczenie było tak wypełnione dymem i kurzem, że nikt nie mógł nic zobaczyć ani usłyszeć żadnych poleceń wśród hałasu. Po kilku minutach Jurowski wydał rozkaz wstrzymania ognia. Kiedy strzelanie ucichło, drzwi zostały otwarte, aby rozproszyć dym.
Czekając, aż dym opadnie, zabójcy słyszeli jęki dochodzące z wnętrza pokoju. Gdy dym się rozwiał, stało się jasne, że chociaż kilku członków rodziny zostało zabitych, wszystkie carskie dzieci wciąż żyły, a tylko Maria była ranna. Kaci otrzymali rozkaz użycia bagnetów, co okazało się nieskuteczne. Dzieci musiały zostać zabite kolejnymi strzałami.
Carewicz był pierwszym z rozstrzelanych dzieci. Jurowski patrzył, jak Nikulin wystrzelił cały magazynek ze swojego Browninga w Aleksego, który wciąż siedział nieruchomo na swoim krześle. Piotr Jermakow strzelał i dźgał Aleksego, a kiedy to zawiodło, Jurowski sam zabił chłopca strzałem w głowę. Jako ostatnie zginęły Tatiana, Anastazja i Maria, które miały przy sobie ponad 1,3 kilograma diamentów wszytych w ubrania, co dawało im pewną ochronę przed ostrzałem, jednak tylko przedłużało ich cierpienie, gdyż zostały ostatecznie przebite bagnetami.
Olga odniosła ranę postrzałową głowy. Maria i Anastazja podobno przykucnęły pod ścianą, zakrywając głowy w przerażeniu, dopóki nie zostały zastrzelone. Jurowski zabił Tatianę i Aleksego. Anna Demidowa, pokojówka Aleksandry, przeżyła początkowy atak, lecz szybko została dźgnięta na śmierć pod tylną ścianą, broniąc się małą poduszką, którą nosiła, wypełnioną cennymi klejnotami.
Podczas gdy ciała były układane na noszach, jedna z dziewcząt krzyknęła (niektóre relacje mówią o dwóch lub więcej) i zakryła twarz ręką. Jermakow chwycił wówczas karabin i wbił jej bagnet w klatkę piersiową. Kiedy to nie zadziałało, wyciągnął rewolwer i strzelił jej w głowę. Jurowski sprawdzał puls ofiar, podczas gdy Jermakow chodził po pokoju i dźgał każde ciało bagnetem. Cała egzekucja trwała około 20 minut. Późniejsze badania wykazały, że oddano około 70 strzałów, co średnio daje siedem strzałów na jednego strzelca.
Ciała Romanowów i ich służby zostały załadowane na ciężarówkę. Gdy ciała były już całkowicie nagie, wrzucono je do szybu kopalnianego znajdującej się za Jekaterynburgiem kopalni, gdzie rozpuszczono je w kwasie siarkowym, a ich twarze rozbito kolbami karabinów i pokryto wapnem palonym. Nad grobem umieszczono podkłady kolejowe, aby go zamaskować, a ciężarówka jeździła tam i z powrotem po podkładach, aby wcisnąć je w ziemię. Pochówek zakończono o 6:00 rano 19 lipca 1918 roku.
Jurowski rozdzielił carewicza i jedną z jego sióstr, aby pochować ich w odległości około 15 metrów od siebie, próbując wprowadzić w błąd każdego, kto mógłby odkryć masowy grób zawierający tylko dziewięć ciał. Aleksy i jego siostra zostali spaleni w ognisku, a ich pozostałe zwęglone kości zostały dokładnie zmiażdżone łopatami, a następnie wrzucone do mniejszego dołu. Fragmenty kości z obu ciał odnaleziono w sierpniu 2007roku.
Morderstwo rodziny carskiej wstrząsnęło całą Rosją i Europą, wywołując niewyobrażalne oburzenie i sprzeciw. Jednocześnie bolszewicy wykorzystali tę zbrodnię jako narzędzie do zastraszania wszystkich, którzy choćby myśleli o sprzeciwie wobec czerwonego reżimu.
Generał Piotr Wrangel w swoich wspomnieniach pisał w następujący sposób o tych wydarzeniach:
„Cztery lata wcześniej, o tej samej porze, z oddziałem gwardii konnej zdążałem na granicę Prus. Na apel cesarza naród rosyjski zerwał się do obrony ziemi ojczystej i poszedł na bój z niemieckimi wojskami. Teraz ten sam naród rosyjski, zamordowawszy swojego cara, grabił i palił ojczystą ziemię. W obronie tej ziemi stanęli nieliczni uczciwi synowie ojczyzny. Jak przestępcy przedzierali się chyłkiem przez kordony niemieckich wojsk, okupujących część kraju, po to, by pod starymi sztandarami rozpocząć walkę o honor i wolność ojczystej ziemi. Tę cześć i wolność deptali pozbawieni sumienia Rosjanie, ich niedawni towarzysze broni. Groźne widmo wojny domowej zawisło nad Rosją.”
Dopiero w maju 1979 roku amatorzy poszukiwań zlokalizowali zwłoki carskiej rodziny i ich służby, ale postanowili utrzymać tę tajemnicę aż do upadku Związku Radzieckiego. W lipcu 1991 roku ekshumowano ciała pięciu członków rodziny cara: carycy i trzech ich córek. Przed oficjalnym pogrzebem rodziny carskiej przeprowadzono szereg badań kryminalistycznych i identyfikacji DNA. Ciała zostały pochowane z honorami państwowymi w kaplicy św. Katarzyny katedry Piotra i Pawła w Sankt Petersburgu 17 lipca 1998 roku, gdzie spoczywa większość dynastii Romanowów. Dwa pozostałe ciała, Aleksieja i jednej z jego sióstr, zidentyfikowane przez rosyjskich antropologów jako Marię, a przez amerykańskich jako Anastazję, zostały odkryte dopiero w 2007 roku.
Ceremonia kanonizacji Romanowów miała miejsce 20 sierpnia 2000 roku. Jako argument uzasadniający tę decyzję podano, że Mikołaj II i jego rodzina szczerze kierowali się w życiu zasadami ewangelicznymi. 3 lutego 2016 roku Rada Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej kanonizowała również osobistego lekarza Romanowów, Jewgienija Botkina, jako świętego nosiciela pasji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz