To nie była tylko operacja wojskowa.
To było zwycięstwo ludzi, którym odebrano wszystko — domy, rodziny, ojczyznę.
A mimo to wciąż walczyli.
Za Polskę, która wtedy istniała już tylko w sercu.
I za siebie nawzajem.
Alianci byli pod wrażeniem.
Polska flaga zawisła nad Ankoną.
Ale dla wielu to był dzień cichy.
Zmieniali bandaże, chowali kolegów, pisali listy, których nikt nie odczyta.
Na zdjęciu Jan Jaworski - najmłodszy żołnierza 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. Nasza elita!
Pośród tych tysięcy żołnierzy jest on — Jerzy Rzechorzek.
Jeden z ostatnich „Szczurów Tobruku”.
Przeszedł przez piekło Tobruku, Monte Cassino i Ankonę.
Po wojnie na emigracji w Melbourne.
Warto posłuchać, jak mówi o Ojczyźnie - Polsce. Film nagrałem w 2018 roku. https://x.com/i/status/1946130679583965455 Jeszcze jedno zdjęcie, które mówi samo za siebie:
polski czołg jadący po swastyce w Ankonie.
To nie tylko symbol zdobycia portu, ale też rozliczenia z okupantem.
Polacy pokazali wtedy, że wolność to coś, o co trzeba walczyć — i nie zapominają o tym do dziś.
Zdobycie Ankony pokazało światu, że Polacy są silni i gotowi walczyć do końca. Chwała Bohaterom! Dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz