W 1939 roku Barbara i Władysław nie chcieli występować i grać dla okupantów, więc porzucili aktorstwo. Ludwiżanka rozpoczęła pracę jako kasjerka, a Hańcza jako magazynier. Wkrótce parę czekała rozłąka. Po powstaniu warszawskim trafili do obozu w Pruszkowie. Jego skierowano do układania szyn w Cottbus, a ją do pakowania ziół w Solingen. - Nie zapomnę tej podróży. Byłam ciężko chora, brudna. Spódnicę miałam sztywną od krwi, dostałam krwotoku. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, stary Niemiec na powitanie trzasnął mnie po rękach za to, że takie delikatne. - wspominała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz