"WSZYSTKIE ZWIERZĘTA SĄ RÓWNE, ALE NIEKTÓRE SĄ RÓWNIEJSZE OD INNYCH"
LDZ Zmotoryzowani Łodzianie
CLOONEY I UMŁ POKAZAŁ NAM ŚRODKOWY PALEC
Mieszkańcy Łodzi, czas na pobudkę. Każdego dnia, gdy stoicie przed pięcioma jeb#nymi kubłami i zastanawiacie się, czy ten brudny karton po mleku to na pewno "papier", czy już "zmieszane", pamiętajcie – robicie to dla planety.
Kiedy myjecie słoik po musztardzie, zużywając ciepłą wodę, za którą płacicie krocie, robicie to dla ekologii.
Kiedy wleczecie się w korku na zwężonej Wschodniej albo Rewolucji, bo jakiś wizjoner uznał, że strefa Tempo 30 i jeden pas ruchu zbawią świat, macie czuć się cnotliwi.
Jesteśmy tresowani. Karmieni poczuciem winy za każdy litr benzyny, za każdy kilometr przejechany do pracy, za to, że w ogóle śmiemy istnieć i emitować. Naszym obowiązkiem jest segregować, ograniczać, milczeć i płacić.
A potem, w sam środek tej ekologicznej psychozy, wlatuje on. Na Igrzyska Wolności. Co za ku.wa ironia.
Na festiwal idei, którego głównym tematem jest – jak nam wciskano – kryzys klimatyczny i ekologia. Na debatę o naszej odpowiedzialności za planetę przylatuje George Clooney.
I teraz trzymajcie się mocno. Pan celebryta, obrońca demokracji i praw człowieka, nie przyleciał tu rejsowym LOT-em. Przyleciał, jak donosiły media, z Los Angeles. A czym? Prywatnym odrzutowcem Gulfstream G650.
Zróbmy szybką matematykę, której nie pokażą wam organizatorzy ani uśmiechnięci urzędnicy z UMŁ.
Samolot ten, na trasie z Los Angeles do Łodzi, musiał pokonać około 9 640 kilometrów.
Jego podróż trwała blisko 11 godzin.
Przez te 11 godzin spalał średnio 500 galonów paliwa lotniczego na godzinę.
To daje 5 500 galonów w jedną stronę. Czyli ponad 20 800 litrów paliwa.
Ale lecimy dalej. Jeden litr paliwa lotniczego to około 0,8 kg. Mamy więc 16 640 kilogramów paliwa. Spalenie jednego kilograma takiego paliwa emituje 3,16 kg CO2.
Wynik? Jeden lot, w jedną stronę, to 52 580 kilogramów CO2.
Czyli 52,5 TONY dwutlenku węgla.
Ale przecież musiał jeszcze wrócić. Wizyta była krótka.
Mówimy więc o locie w obie strony.
Mówimy o 105 TONACH CO2. Sto pięć tysięcy kilogramów.
A teraz porównajmy to do nas, zwykłych robaków segregujących śmieci.
Przeciętny nowy samochód w Europie emituje dziś około 107 gramów CO2 na kilometr.
Lot Clooneya w obie strony (105 000 000 gramów) jest więc ekwiwalentem przejechania przez taki samochód... 981 300 KILOMETRÓW.
Prawie MILION kilometrów. To tak, jakby jeden łodzianin okrążył Ziemię ponad 24 razy.
Jeden lot Clooneya w obie strony to tyle, ile wyemitowałoby 1000 samochodów, jadących bez przerwy przez 19 godzin ze średnią prędkością 50 km/h. To, co my mamy oszczędzać przez lata, jeden gość spalił w jeden weekend, żeby pogadać o ekologii.
To jest farsa. To jest teatr obłudy. To są właśnie te wasze "Igrzyska Wolności". Władza pokazała nam wszystkim, kto ma wolność, a kto ma obowiązki. Kto może spalać paliwo w tonach, a kto ma się czuć winny za jazdę starym dieslem.
To są, ku#wa, współczesne igrzyska gladiatorów. My jesteśmy na arenie. Mamy walczyć z własnymi śmieciami, z zatkanymi ulicami, z rachunkami. A oni – elita, władze miasta, rządzący, którzy grzali się w blasku jego sławy – siedzą w loży cesarskiej. Patrzą na nas z góry, klaszczą i pokazują nam kciuk w dół.
Segregujcie dalej swoje śmieci, łodzianie. Płuczcie te jeb#ne słoiki. Zwalniajcie do trzydziestki.
A elita pośmieje się z was, wsiadając do swoich prywatnych odrzutowców. Pokazali nam, że są równi i równiejsi. I że my jesteśmy tylko motłochem, który ma opłacić ten cyrk.
GDZIE SĄ KU#WA ZIELONI EKOLODZY?
GDZIE ZIELONA CZĘŚĆ RADY MIEJSKIEJ?
za Monika Najdowska
Źródło: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie:
Fot. Mateusz Szymański/Viewfinder
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz