ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 31 stycznia 2026

FRONT WSCHODNI, FUTRA I... WSZY Z GETT OKUPOWANEJ POLSKI



Zobacz odcinek o tej niewiarygodnej wręcz historii. Jak gnidy z zarekwirowanych futer... zabijały tyfusem dziesiątki tysięcy żołnierzy Wehrmachtu. https://youtu.be/0dpCEvz9gIY 

Propaganda III Rzeszy lubiła pokazywać wojnę jako wielką narodową mobilizację, pełną poświęcenia i entuzjazmu. Jedną z takich scen były akcje zbiórek odzieży dla żołnierzy walczących na froncie wschodnim. Na kronikach filmowych widać chłopców z Hitlerjugend, którzy podjeżdżają sankami pod drzwi niemieckich domów. Salutują, a uśmiechnięte kobiety wynoszą z szaf futra, kożuchy, swetry, rękawice. Oddają narty, kijki, rakiety śnieżne. Wszystko „dla synów Rzeszy”, marznących w rosyjskiej zimie. Goebbels notuje w styczniu 1942 roku w swoim dzienniku, że na osobisty rozkaz Hitlera w jedną noc trzeba zorganizować ogromną ilość butów narciarskich i wysłać je samolotami bezpośrednio na front.

Na ekranie wyglądało to jak spontaniczny patriotyczny zryw.

Rzeczywistość była zupełnie inna.

Równolegle do tych pokazowych zbiórek rozpoczęto brutalne konfiskaty w gettach całej Generalnej Guberni. Żydom odbierano futra, płaszcze, kołnierze, mufki, wełniane ubrania, skarpety i rękawice. Za posiadanie choćby kawałka futra groziła śmierć. Jak wspominała Rózia Wagner ze lwowskiego getta – była to groteskowa groźba, bo do zabicia człowieka wystarczało już samo jego pochodzenie.

Po jednej z takich akcji we Lwowie generał SS Fritz Katzmann z dumą raportował do przełożonych, że udało się zebrać aż 35 wagonów futer. Dla Niemców były one „darem dla walczących o przyszłość Europy”. Dla ofiar – kolejnym etapem systematycznego ograbiania i upodlania.

Tego propaganda już nie pokazywała.

Nie pokazywała też, w jakim stanie były te ubrania. W podszewkach futer, w szwach płaszczy, w wełnianych ściegach swetrów żyły wszy – nosiciele śmiertelnie groźnego tyfusu plamistego. Dezynfekcja zabijała dorosłe owady, ale często nie niszczyła gnid. Wraz z transportami odzieży na front wschodni choroba wędrowała dalej, siejąc spustoszenie wśród żołnierzy.

Niemiecka armia walczyła nie tylko z Armią Czerwoną i mrozem sięgającym czterdziestu stopni poniżej zera pod Leningradem, ale także z epidemiami, które sama częściowo sprowadzała, rabując ubrania z gett.

Brak komentarzy: