Fragment artykułu " Mikołajowi Kopernikowi rodacy" zamieszczonego w czasopiśmie popularno- naukowym "Urania" w roku 1946:
" Dnia 24 maja 1943 roku, w 400 setną rocznicę zgonu Kopernika, okupant uruchomił cały swój krzykliwy aparat propagandowy dla zdokumentowania " niemieckości" Wielkiego Astronoma. W Warszawie policja niemiecka była w tym dniu specjalnie czujna. Przed pomnikiem Kopernika przy Nowym Świecie mieściła się w dawnym gmachu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych komenda policji, silnie obsadzona. Około południa tego dnia rozeszła się Warszawie wiadomość, że próba złożenia wieńca przez Polskę Podziemną na stopniach pomnika została udaremniona. P. Rudzińska przesyła nam następującą relację:
" Dnia 24 maja 1943 roku o godzinie 5 rano grupa studentów polonistyki, a zarazem redaktorów pisma literackiego " Sztuka i Naród" udało się pod pomnik Kopernika w celu złożenia wieńca. Wieniec złożył Wacław Bojarski urodzony w 1922 roku ( pseudonim Marek Zaleski). Ubezpieczenie stanowił Tadeusz Gajcy urodzony w 1922 roku (pseudonim Karol Topornicki). Wreszcie trzeci z uczestników z aparatem fotograficznym zrobił kilka zdjęć pamiątkowych. Był to Zdzisław Stroiński urodzony w 1922 roku ( pseudonim Marek Chmura). Natychmiast po złożeniu wieńca z położonej na wprost pomnika komendy policji wybiegł granatowy policjant, usiłując zatrzymać Bojarskiego. Jak się później okazało Niemcy nakazali granatowej policji pilnować pomnika dzień i noc. Gajcy strzelił do policjanta, który rzucił się do ucieczki. Natychmiast jednak z gmachu policji wybiegło kilkunastu żandarmów niemieckich i rozpoczęło strzelaninę. Wszyscy trzej uczestnicy zaczęli uciekać. Bojarski i Stroiński w ulicę Oboźną, Gajcy w Kopernika. Jednakże na odgłos strzałów, z jakiegoś lokalu niemieckiego na Oboźnej wybiegli inni Niemcy i również zaczęli strzelać. Wtedy Bojarski ciężko ranny w nerkę został ujęty przez Niemców, natomiast Stroińskiemu udało się cofnąć i z kolei próbował uciec w ulicę Bartoszewicza. I tu jednak naprzeciw wybiegli Niemcy, tak, że musiał wpaść do bramy jednego z domów przy tej ulicy. Wkrótce Niemcy odnaleźli go tam i zatrzymali. Jedynie Gajcemu udało się zbiec przez ulicę Kopernika, choć i on wpadł na patrol żandarmerii. Przy pierwszym badaniu zaraz na komendzie policji Bojarski oświadczył, że Stroiński jest mu zupełnie niezany i że nie brał on wcale udziału w akcji. Mimo ciężkiej rany Bojarski potrafił natychmiast przytomnie zeznawać, tak, że w Niemcach obudziły się wątpliwości co do udziału Stroińskiego. Mimo to przywieźli go (Stroińskiego) natychmiast na ulicę Szucha. Bojarskiego zaś do szpitala więziennego, gdzie zmarł.
Fotografie wykonane przez Stroińskiego niestety nie ocalały, gdyż w czasie badania przez Gestapo wyświetlił on aparat.
Zarówno Stroiński jak i Gajcy zginęli w czasie powstania na Starym Mieście dnia 17 sierpnia 1944 roku w domu na ulicy Przejazd 2. Odnalezione ciało Gajcego zostało pogrzebane na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach na kwaterze powstańców".
Prosimy o dalsze wiadomości. Chcielibyśmy utrwalić nazwiska ekipy, która w biały dzień zdjęła z pomnika tablicę z niemieckim napisem, odsłaniając pierwotny polski, w odwet za co Kiliński został strącony przez Niemców z cokołu swego pomnika na Starym Mieście (Red.) "
Boguś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz