24.05.1337 r.
Król Francji Filip VI Walezjusz ogłosił konfiskatę angielskiego lenna Gujenny, co rozpoczęło wojnę stuletnią.
Był to cykl zmagań francusko-angielskich toczonych w latach 1337 - 1453. Konflikt był skutkiem krzyżowania się interesów Anglii i Francji na terytorium tej ostatniej.
Zasadniczo przyczyny wojny można podzielić na trzy:
dynastyczne
terytorialne
ekonomiczne
Elementem mającym pośredni wpływ na rozpoczęcie zmagań był również konflikt angielsko-szkocki.
W 1328 roku zmarł bezpotomnie, choć nie do końca, jego owdowiała żona była w ciąży, król francuski Karol IV - ostatni syn Filipa IV Pięknego. Pojawił się wówczas problem objęcia tronu Francji.
Trzech kandydatów zgłosiło swoje pretensje do tronu. Pierwszy to Filip hrabia Evreux. Atutem przemawiającym na jego korzyść było bliskie pokrewieństwo z rodziną królewską (Filip III Śmiały był jego dziadkiem, a trzej ostatni królowie byli jego kuzynami). Drugim był Edward III, od niedawna król angielski. Również za nim przemawiały koligacje rodzinne. Jego matka Izabela była córką Filipa IV Pięknego, był ponadto siostrzeńcem trzech ostatnich królów francuskich. Jako król Anglii posiadał księstwo Gujanny - lenno Francji. Z tego względu należał do grona parów Francji (par - wielki wasal korony) i był francuskim możnowładcą. Trzeci kandydatem był Filip Valois. Posiadał ziemie we Francji, był wnukiem Filipa III Śmiałego i kuzynem trzech ostatnich władców. Panowie francuscy najpierw powierzyli mu regencję, a gdy się okazało, że żona zmarłego króla urodziła córkę, uznano go królem. Został koronowany jako Filip VI. Swym panowaniem dał początek nowej dynastii - Walezjuszom. Edward III nigdy nie zapomniał o swoich racjach.
Gujanna własność królów angielskich, lenno Francji to istotniejszy powód. Właśnie ze względu na to, wytworzyła się sytuacja, która nie była czymś nienaturalnym, biorąc pod uwagę ustrój feudalny i zależności lenne. Mianowicie królowie angielscy zobowiązani byli do składania przysiąg lennych koronie francuskiej (robili to niechętnie). Zagrażało to angielskim interesom, zarówno politycznym jak i ekonomiczny. Również Francuzom układ nie był na rękę ze względu na gospodarcze znaczenie ziem - o wiele większe profity Francja wyniosłaby z pełnego ich posiadania. Anglicy dążyli do uniezależnienia swych posiadłości od korony francuskiej, natomiast korona francuska starała się wykorzystać każdą okazję, aby ziemie te Anglii odebrać. Dwukrotnie ogłaszano (Filip IV Piękny i Karol IV) konfiskatę księstwa.
Nie szły za tym prawie żadne konsekwencje, jednak Filipowi VI udało się zmusić Edwarda III do złożenia hołdu z tych ziem (1329 rok). Krępowało to Anglika, jako niezależnego władcę.
Jakkolwiek obok konfliktu terytorialnego w Gujannie ścierały się ze sobą interesy ekonomiczne, jednak to we Flandrii są one najbardziej widoczne. Po stłumieniu przez Filipa VI powstania flandryjskiego (bitwa pod Cassel 1328), opozycja we Flandrii zwróciła się w stronę Edwarda III. W ten sposób poprawiono sytuację polityczną jak i gospodarczą księstwa, ponieważ produkcja sukien we Flandrii zależna była od dostaw bawełny angielskiej.
W 1336 Edward zabronił eksportu tego produktu, co godziło we francuskie interesy. Filip VI odpowiedział aresztowaniem kupców angielskich. Działania obydwu monarchów doprowadziły do pogorszenia się sytuacji gospodarczej Flandrii i doszło do rozruchów miejskich. W 1337 sukiennicy z Gandawy poczęli negocjować z Edwardem. Skutkiem tego było cofnięcie zakazu eksportu bawełny i innych restrykcji. Coraz więcej miast buntowało się przeciwko hrabiemu Ludwikowi de Nevers i jego polityce (profrancuskiej). Naturalnym więc było, że miasta te skierowały się w stronę Anglików stając się ich sojusznikami (1339).
Jeżeli chodzi o Szkocję, sprawa przedstawiła się następująco. Szkoci w Anglii zawsze uważani byli za wrogów. Często wspierani byli przez Francję, która widziała możliwość skierowania uwagi Anglików w innym kierunku, aby w ten sposób łatwiej załatwić swoje interesy. W ewentualnym konflikcie angielsko-francuskim współpraca Francji i Szkocji dawała możliwość prowadzenia wojny przeciw Anglikom na dwa fronty. Wrogość ludności angielskiej do Szkotów, pozwalała moralnie uzasadnić wojnę przeciw Francji jako wojnę z sojuszniczką Szkocji. Społeczne poparcie wypraw na kontynent władcy angielscy zawdzięczali również żądzy łupów i kariery wojskowej przejawinych w szerokich kręgach ludności.
Początek wojny:
W 1337 roku Filip VI uznał Edwarda za zbuntowanego wasala, ponadto ogłosił konfiskatę Gujannny. W odpowiedzi na ten krok Anglik odwołał hołd złożony ze swych ziem we Francji. Ogłosił potrzebę odzyskania królestwa Francji, a Filipa uznał za uzurpatora.
Działania wojenne rozpoczęli Anglicy w roku 1339. Działając z Brabantu spustoszyli nadgraniczne księstwa francuskie, po czym nastąpił zastój, gdyż Edwardowi III skończyły się pieniądze.
Na początku 1340 roku na Anglicy zaczęli przygotowania do nowej wyprawy. Pojawił się problem jak przerzucić wojska na kontynent, bowiem od jakiegoś czasu na Kanale działała flota francuska. Wobec braku innego rozwiązania król angielski zdecydował się ją zaatakować.
Do spotkania obydwu flot doszło 24 czerwca 1340 w zatoce Sluys. Francuzi zostali zaskoczeni. Okręty angielskie były świetnie obsadzone przez licznych łuczników i piesze rycerstwo. Było ich natomiast nieznacznie mniej. Skutkiem zaskoczenia Francuzi nie byli w stanie zorganizować skutecznej obrony. Jedyne okręty, które mogły z powodzeniem zadać Anglikom duże straty, być może nawet rozstrzygnąć bitwę na korzyść Francuzów - galery kastylijskie, wycofały się zaraz na początku bitwy. Dzięki przewadze w ,,sile ognia'' (łucznicy), rycerstwu oraz przybyłym posiłkom flandryjskim, flota Edwarda odniosła zwycięstwo. Na najbliższe kilkanaście lat Anglicy stali się panami Kanału. Z około 200 francuskich okrętów z pogromu wyszło 20 -30.
Bez przeszkód Edward ląduje we Flandrii i tym razem także po spustoszeniu francuskich hrabstw granicznych kończą mu się pieniądze. Nie dochodzi do rozstrzygnięcia mimo, że zebrała się francuska armia.
Skutkiem wydarzeń roku 1340 było zdobycie przez Anglików panowania na morzu oraz gigantycznych kłopotów finansowych (niektórzy wierzyciele Anglika zbankrutowali).
Dzięki wmieszaniu się w spór o sukcesję bretońską, Edward zdołał obsadzić garnizonami niektóre miasta bretońskie, uzyskując dogodne bazy wypadowe.
Rok 1346
Rok ten stał się brzemienny w skutki dla obydwu królestw. Anglicy wspominają go z sentymentem, Francuzi woleli by o nim zapomnieć. A.D. 1346 ruszyła nowa wyprawa pod dowództwem nie kogo innego, ale samego Edwarda III. W zamyśle on i jego armia lądować mieli w Gujannie. Niestety pogoda sprawiła, że do Gujanny dotrzeć było nie sposób. Król zdecydował się na lądowanie w Normandii. 10 lipca 15 000 - 20 000 (?) Anglików wylądowało w okolicy normańskiego miasta St. Vaast. Edward w raz z armią ruszył w głąb kraju i zaczęło się wielkie łupienie, czyli to po co żołnierze angielscy przypłynęli. W Normandii z wyjątkiem kilku miast (np. Caen.) nikt nie stawił oporu. Filip VI zebrał armię i czekał. Pierwszą poważną przeszkodą okazała się dla Anglików Sekwana. Zdołali przekroczyć ją dopiero w Poissy, niedaleko Paryża, którego okolice zostały ograbione. Po przejściu rzeki angielskie wojska ruszyły w kierunku Flandrii. Ten etap marszu nie był już tak przyjemny jak w Normandii. Francuskie oddziały, niezbyt co prawda liczne, stawiały opór. Również Król Filip VI zdecydował się w końcu na atak na osłabionych Anglików. Przed tymi wyrosła kolejna rzeka, Sommą zwana. Ponownie pojawił się ten sam problem: którędy to przejść. Na nieszczęście dla Francuzów, ich wrogowie złapali wieśniaka, który wskazał bród niedaleko Abbeville. Opóźnienie kosztowało Anglików drogo, ze względu na to, że Filip był tuż za nimi... Przyparty do muru Edward zdecydował się stawić Francuzom czoła. 24 sierpnia zmęczona armia angielska rozbiła obóz niedaleko Crecy i czekała na wroga.
Bitwa:
Spotkanie pod Crecy było pierwszą wielką bitwą tej wojny. Jest ważnym wydarzeniem w historii wojskowości, ponieważ została w niej zastosowana innowacyjna taktyka angielska, wykorzystująca jako podstawową broń długi łuk angielski. Przeciwnikami były dwie armie o zasadniczo innym sposobie prowadzenia walki: francuska złożona z nie karnego feudalnego rycerstwa oraz angielska, w której skład wchodziła piechota (większość stanowili łucznicy) i rycerstwo, w przeciwieństwie do francuskiego karne i stające do bitwy w szyku spieszonym.
Od 24 sierpnia Anglicy odpoczywali i umacniali swoje pozycje. Zostały one świetnie wybrane, armia angielska stanęła na wzniesieniu górującym nad okolicą, dzięki temu posunięciu łucznicy łatwiej mogli prowadzić ostrzał, a wróg - przede wszystkim kawaleria, musiał atakować pod górę. Wykopano wilcze doły, pozycje otoczono częstokołem. Edward III dysponował ok. 12 000 ludzi (do 7000 łuczników, ok. 2000 rycerstwa, reszta to piechota).
Kiedy Anglicy odpoczywali, Francuzi w zmęczeniu i nieładzie pokonywali ostatni odcinek dzielący ich od wroga. 26 sierpnia Edward podzielił swoje wojsko na trzy grupy, ustawione zostały w linie. Na skrzydłach znajdowali się wysunięci nieco do przodu łucznicy. Tego dnia po męczącym marszu z Abbeville nadeszli Francuzi pod wodza samego Filipa VI. Prowadził on armię złożoną z ok. 30 000 ludzi. 2/3 stanowił kwiat francuskiego rycerstwa, pozostałe oddziały składały się z piechoty. Francuzi dysponowali najętymi kusznikami genueńskimi.
Po krótkim odpoczynku i równie krótkiej burzy Francuzi rozpoczęli bitwę. Genueńscy kusznicy stojący przed frontem armii zaczęli ostrzał. Strzelali pod górę, więc nie zdołali zadać wielkich strat. Filip VI nie chciał słyszeć o odkładaniu bitwy. Ignorując rady dowódców, zniecierpliwione rycerstwo rozpoczęło szarżę. Pierwszą jej ofiarą padli stratowani Genueńczycy. Gdy tylko Francuzi znaleźli się w zasięgu, angielscy łucznicy wypuścili strzały. Szarżująca konnica została przetrzebiona. Rycerze ginęli od strzał lub byli tratowani przez kolejne szarżujące linie. Impet szarży powstrzymały angielskie długie łuki oraz atak pod górę. Tym Francuzom, którzy przeżyli ostrzał i zbliżyli się znacznie do wroga wydawało się, że za chwilę wpadną w jego szyki i wyrżną wszystkich.
Właśnie wtedy konie wpadły w wilcze doły. Pogłębiło to zamieszanie wśród atakujących, kolejne linie zostały ostrzelane przez łuczników, dla których były celem idealnym. Wreszcie dumne rycerstwo dopadło Anglików. Z furią przystąpiono do ataku. Angielska piechota zastawiła się włóczniami i w zwartym szyku, wsparta przez spieszone rycerstwo skutecznie stawiła czoła Francuzom. Rozmieszczone wśród Anglików armaty, powodowały wielki huk, który płoszył konie. Tymczasem do szarży ruszyła kolejna linia Filipa. Ci którzy przeżyli grad strzał wpadli w tył zdziesiątkowanych rycerzy, uczestników pierwszego ataku. Tłok był tak wielki, że wielu rycerzy nie mogło dopchać się do pierwszej linii. Tymczasem mimo odwagi jaką wykazali się wrogowie Anglików, stanowiska Edwarda pozostały nietknięte. Francuzów odrzucono z ogromnymi stratami. Niektóre źródła podają, że do wieczora rycerstwo Filipa przypuściło piętnaście szarż. Wszystkie odparto, sam Filipzostał ranny i salwował się ucieczką. Bitwa skończyła się po zmroku. Okazała się wielkim tryumfem Edwarda III. Nie brał on udziału w walce, dowodząc swoim wojskiem z dogodnego punktu w trzeciej linii zadał klęskę najlepszej armii w Europie. Straty angielskie szacuje się na 100 - 300 ludzi, Francuzów poległo o wiele więcej, ponad 1500 rycerzy i kilka tysięcy piechoty. Na polu pozostali król Czech Jan Luksemburski, hrabia Alencon - Karol brat Filipa VI, oraz kilku innych hrabiów.
Bitwa była szokiem dla Europy. Pokazała, jak zdyscyplinowana i wyszkolona piechota może skutecznie stawić czoła rycerstwu. Stała się przełomem w sztuce wojennej.
Anglicy objuczeni łupami pomaszerowali na północ. W 1347 zdobyli Calais. Dawało to bazę blisko wybrzeży Anglii i flandryjskich sojuszników. Kampania zakończyła się. Podpisano rozejm, który trwał do 1355 roku.
Wznowienie wojny:
Jesienią 1355 roku, wsławiony uczestnictwem w bitwie pod Crecy, angielski następca tronu, syn Edwarda III, Edward zwany Czarnym Księciem wyruszył z Gujanny w głąb Francji na czele niewielkiej, liczącej kilka tysięcy ludzi armii. Była to wyprawa czysto łupieżcza, zakończona sukcesem. W grudniu Anglicy wrócili do Bordeaux. Tymczasem w Calais lądował sam Edward III. Francją władał wówczas Jan II Dobry. Przewidywano, że w przyszłym roku Anglicy podejmą nową wyprawę. Król francuski zaczął energiczne przygotowania do wojny. Anglicy nie zawiedli francuskich nadziei. Latem książe Lancaster uderzył na Normandię, a Czarny Książę powiódł swoich ludzi z Gujanny. Chcąc połączyć się z Lancasterem dotarł do Loary. Jan II Dobry postanowił zaatakować dużo słabszych Anglików. Ze swoją 20 000 armią ruszył na Czarnego Księcia. Anglicy znaleźli się w odwrocie. Pod Poitiers Edward - książę Walii oczekiwał Francuzów i 19 września 1356 doszło tu do bitwy. Jej przebieg był prawie identyczny jak Crecy, z tym że Anglicy nie poprzestali na działaniach defensywnych. Mały oddział (500-600 konnych rycerzy i ok. 100 konnych łuczników) okrążył francuskie pozycje i dzięki zaskoczeniu rozbił jeden z ostatnich francuskich korpusów. Do niewoli dostał się Jan II Dobry. Traktowano go po królewsku. Władzę we Francji przejął syn króla - Filip. Anglicy tymczasem pragnęli wykorzystać pewien chaos, który powstał w związku ze swoim zwycięstwem. Jesienią 1359 Edward III wylądował w Calais. Skierował się na Reims. Miasto nie zostało wzięte.
Następnego roku udał się Edward pod Paryż. Był tak zajęty wojną na kontynencie, że nie zwrócił uwagi na fakt odzyskania przez Francję inicjatywy na morzu i możliwości ataku na Wyspę. Dzięki polityce Filipa Szkoci zagrozili Anglii z Północy. Wszystkie te okoliczności sprawiły, że spod Paryża król angielski musiał się wycofać. Zawarto pokój w Bretigny. Anglicy otrzymali niezależną od Francji Akwitanię, hrabstwa Ponthieu, Montreuil, Guines.
Okup za Jana Dobrego wynosić miał 3 000 000 skudów. Edward III miał zrzec się pretensji do tronu i tytułu króla Francji, roszczeń do niektórych terytoriów. Pokój ratyfikowano w Calais w 1360.
Francuzi atakują:
Do 1369 roku było spokojnie. Doszło co prawda do walk w Hiszpanii, gdzie popierając swoich sojuszników interweniowały obydwa państwa. Sytuacja Akwitanii, gdzie z ramienia Anglii władzę sprawował Czarny Książę, dostarczyła powodu do rozpoczęcia wojny. W tymże roku król Francji Karol V ogłosił konfiskatę księstwa. Zaczęła się wojna. Francuzi posiadali licznych sojuszników. Przede wszystkim zreorganizowano armię. Anglia miała w tym czasie kłopoty. Król był stary, a przez kraj dopiero co przetoczyła się dżuma. Akwitanię zaatakowano jeszcze w 1369. Aby zminimalizować prawdopodobieństwo klęski, unika się bitew. Zdobyto kilka prowincji. 1370 rok - Anglicy spróbowali kontrofensywy. Większość ich wojsk rozbił pod Pontvallain Bertrand du Guesclin. Angielska flota również ponosi klęskę pod La Rochelle. Francuzi odbijają kolejne prowincje Akwitanii. Pobici zostają Bretończycy - sojusznicy Edwarda III. Kolejna angielska ofensywa dowodzona przez Jana z Gandawy, księcia Lancaster nic nie osiągnęła. Anglikom pozostało tylko Calais i wybrzeże od Bordeaux do Bayonne. Z rokiem 1375 zaczęto negocjacje. Dwa lata później wojna potoczyła się dalej.
Umarł Edward III (1377) i Czarny Książe (1376). Świetnie przygotowana flota francuska dokonała spustoszenia wybrzeży angielskich. Pobity został Karol Zły - sojusznik angielski. Nie udało się Francuzom zneutralizować Bretanii, Karol V chciał włączyć ją do swoich dóbr, wobec czego Bretończycy chwycili za broń. W roku 1380 umiera Karol V. Francja jest prawie wyzwolona. Anglicy trzymają jednak główne porty.
Na kilka lat zapanował spokój. Pierwszy ruch wykonali Anglicy. W 1383 r. niewielka armia wylądowała we Flandrii, osiągając niewiele. Francuzi planowali desant na rok 1385 jednak na skutek zaangażowania części wojsk we Flandrii, zamiar spalił na panewce. Po nieudanej angielskiej wyprawie do Kastylii (Hiszpania), Francuzi znowu zaczęli przygotowywać inwazję. Miała nastąpić w 1387. Również ona nie doszła do skutku. Anglicy mieli własne problemy ze Szkocją, więc rok później zawarto rozejm.
Wiek XV:
Przez dosyć długi okres czasu nie dochodziło do walk. Obydwa królestwa zajęte były swoimi sprawami wewnętrznymi. W Anglii Ryszard II dążył do wzmocnienia swojej władzy, a nawet w pewnym stopniu do pojednania z Francją. Sprawiło to, że nie był popularny. W roku 1399 Parlament przyjął jego abdykację. Królem został wybrany (przez Parlament) Henryk IV Lancaster. Tym samym zostało zapoczątkowane panowanie dynastii Lancasterów.
We Francji walczyły ze sobą dwa stronnictwa Burgundczyków i Armaniaków. Doszło do wojny domowej w 1411 r. Na początku przewaga zdołali uzyskać Burgundczycy. W celu podtrzymania tej sytuacji zwrócili się o pomoc do Anglików. Podpisano porozumienie, na mocy którego na francuskiej ziemi znalazło się 3 000 żołnierzy angielskich. Odegrali znaczącą rolę w walkach roku 1411, przyczyniając się do zwycięstw obozu burgundzkiego.
W rok później nastąpiło odwrócenie sojuszu, tym razem z Anglią sprzymierzyli się Armaniacy. Anglicy obiecali 4 000 ludzi. Zanim Armaniacy zdołali cokolwiek uzyskać, uderzył na nich książę Burgundii, który dowiedział się o wszystkim. Armaniacy zostali pokonani i wyrzekli się sojuszu z Anglią. Wyprawa angielska była jednak przygotowywana i nikt nie chciał jej odwoływać, toteż w 1412 w sierpniu wojska Lancastera wylądowały w Normandii.
Armia ta uderzyła na Armaniaków, zmuszając ich do zapłacenia kontrybucji za wyparcie się sojuszu. Następnie nie niepokojeni Anglicy pomaszerowali na południe, docierając do Bordeaux, znajdującego się w ich rękach. Podczas wyprawy wzięto ogromne łupy.
Wydarzenie to pokazało jak słaba jest Francja. Coraz więcej Anglików stawało się zwolennikami nowej wojny. 20 marca 1413 roku umarł Henryk IV Lancaster. Po drugiej stronie Kanału La Manche Francja pogrążała się w coraz większym chaosie.
Nowe zwycięstwa angielskie:
Tron Anglii objął syn zmarłego króla - Henryk V. Był młody, jednak doświadczony zarówno na płaszczyźnie militarnej, jak dyplomatycznej i administracyjnej. Dążył on do konfrontacji z osłabioną Francją. Wojnę zaczęto przygotowywać najpierw odpowiednimi działaniami politycznym (negocjacje z Burgundią i francuskim rządem królewskim - Armaniakami). W tym samym czasie szkocka granica została wzmocniona. Garnizony angielskie w Walii i w Calais otrzymały posiłki. Rekrutowano armię. Noc z 13 na 14 sierpnia oznacza dla Francuzów początek inwazji wroga. Anglicy wylądowali u ujścia Sekwany i już 22 września padło Harfleur.
To portowe miasto zostało obsadzone silnym garnizonem, w zamyśle dowodzącego wyprawą Henryka V miało stać się normańskim Calais, dogodnym punktem wyjściowym przyszłych operacji. Z miasta wyruszyli Anglicy w połowie października. Podobnie jak kiedyś Edward III, zmierzano do Calais. Kolejny raz zebrała się armia francuska. Anglicy jak zwykle mieli trudności z przekroczeniem Sommy. Obydwie armie spotkały się pod Azincourt (niektóre źródła podają zapis ,,Agincourt"), gdy Francuzi przecięli Henrykowi V odwrót. 25 października doszło do bitwy. Anglicy przyjęli tę samą taktykę walki co pod Crecy i Poitiers. Żołnierzy Henryka V było około 5 000 - 7 000. Francuzi jak zwykle przewyższali wroga liczebnie, jednak proporcje pozostają kwestią sporną. Pole bitwy po obu stronach było ograniczone lasami. Tworzyły one swego rodzaju ściany, które uniemożliwiały jakikolwiek manewr. Anglikom było to na rękę, dla Francuzów okazało się gigantycznym utrudnieniem. Masa wojska francuskiego została stłoczona na niewielkiej powierzchni. Henryk V czekał na atak, który nie nastąpił. Francuzi pamiętali lekcje z 1346 i 1356 roku.
Po kilku godzinach Henryk wydał rozkaz: ,, Sztandary naprzód! W imię Boga i św. Jerzego."
Angielskie linie ruszyły do przodu, Francuzi czekali na rozwój wypadków. Około 250-300 m przed pozycjami wroga, Anglicy stanęli. Wróg znalazł się w zasięgu morderczych łuków. Chwilę później pierwsza linia Francuzów została zmieciona przez angielskich łuczników. Kolejne przystąpiły do ataku. Ustawienie francuskich łuczników i kuszników nie pozwalało na efektywne ich wykorzystanie. Zatłoczone masy francuskiego rycerstwa, zmieszanego z piechotą parły w błocie na Anglików. Zanim kosztem ogromnych strat, dotarto do wroga, konnica straciła impet, a piechota mnóstwo stratowanych żołnierzy. Po pewnym czasie Anglikom skończyły się strzały, łucznicy walczyli wtedy jak zwykła piechota. Angielskie linie zostały lekko naruszone, jednak nic nie mogło sprawić aby zostały złamane. Na tyłach angielskich przebywały tysiące francuskich jeńców, zaś w obawie przed atakiem na swoje tyły, Henryk V kazał ich wymordować, a przy życiu zostawiono około 1500 -dla okupu. Francuzi zostali znowu pokonani. Bitwa ta jest przykładem połączenia defensywnego szyku armii z działaniami ofensywnymi. W efekcie Anglicy odnieśli druzgocące zwycięstwo. Ich straty wyniosły ok. 400-500 ludzi, do 4 000 - 11 000 zabitych Francuzów (tu również kwestia dyskusyjna). Nic już nie przeszkodziło zwycięskiemu królowi w dotarciu do Calais po niecałych 2 miesiącach od lądowania w Normandii. Francuzi dostali ogromny cios moralny, natomiast Anglicy nie wykorzystali tryumfu. Wzięli tylko ogromne łupy (tradycja).
Do porażki militarnej Francji zaczęły dochodzić klęski dyplomatyczne. Król Węgier i Niemiec Zygmunt Luksemburski najpierw wystąpił jako mediator, potem uznał prawa Henryka V do tronu francuskiego i obiecał pomoc. Jan Nieustraszony (Burgundia) postąpił podobnie. W 1418 roku opanowuje on Paryż. Anglicy zajmują nowe ziemie, a od 1417 Henryk V podbija Normandię. Ten etap wojny różni się od pozostałych tym, że Anglicy nie łupią ziem, ale okupują je i uważają za swoje. W 1417 zdobyte zostaje Caen, dwa lata później wzięto Rouen. Na podbitych ziemiach regularnie i bez nadużyć ściągano podatki, działała sprawna administracja. Anglicy zagrażają stolicy, Francuzi nawiązują między sobą rokowania, zniweczone przez zamordowanie Jana Nieustraszonego (Burgundczyk). Syn zamordowanego, Filip Dobry zawarł sojusz z Anglikami, jako że Burgundczycy o planowanie zabójstwa oskarżyli delfina (następca tronu francuskiego). Francja pozostaje podzielona. Część opanowali Anglicy, w wolnej części rządzi król Karol VI. W 1420 roku w Troyes (21 maja) podpisany zostaje pokój. Na mocy postanowień Karol VI oddawał Henrykowi V swoją córkę Katarzynę za żonę, uznał go za swojego syna i dziedzica tronu Francji. Zaznaczone zostało w wyrazisty sposób, że po śmierci króla, na tronie Francji zasiądzie Henryk V, po nim jego potomkowie, którzy będą królami i Anglii i Francji.
Praktycznie cały czas dochodzi do potyczek. W 1422 umierają Henryk V i król Francji Karol VI. Królem Anglii zostaje Henryk VI (ma 1 rok), dostaje również tron Francji (na mocy traktatu z Troyes). Regentem we Francji zostaje książę Bedford. Tymczasem delfin Karol ogłasza się królem Francji - Karolem VII. Królestwo francuskie ma dwóch królów. Anglia przeżywała chwile słabości, więc nie było możliwe kontynuowanie ofensywy siłami przysłanymi z Wyspy. Regent Bedford musiał polegać na tym, co miał w angielskiej części Francji. Oddziały angielskie nie były liczne, tworzyły jednak zdyscyplinowaną, wyćwiczoną i świetnie uzbrojoną armię. Siły te były zbyt małe, aby zniszczyć Karola VII. Tymczasem on, borykał się z wielkimi trudnościami: brak mu było pieniędzy na wystawienie armii z prawdziwego zdarzenia (oddziały, które utrzymywał były niekarne, grabiły ziemie angielskiej części jak i francuskiej), na dworze ciągle intrygowano, w dodatku wojska francuskie poniosły dwie nowe klęski pod Cravant i Verneuil. Sytuacja taka ciągnęła się przez kilka kolejnych lat.
Orlean:
W roku 1428 Bedford zdecydował się zaatakować Francuzów i pobić ich raz na zawsze. Anglicy potrzebowali przynajmniej jednego przejścia przez Loarę, bronioną przez liczne zamki i ufortyfikowane miasta. Wybrano najsilniejszy punkt oporu, którego zdobycie odbiłoby się głośnym echem - Orlean.
Oblężenie miasta rozpoczęło się 12 października 1428 roku. Początek walk był trochę zniechęcający dla Anglików, ponieważ zginał ich dowódca Tomasz Montague - hrabia Salisbury. Na czele armii stanęli Tomasz Scales, William Pole i John Talbot. Anglicy przystąpili do odcięcia miasta, wznoszono liczne fortyfikacje ziemno-drewniane. Zbudowane zostały bastylie, kontrolujące dostęp do miasta, dzięki temu pozbawiono obrońców dostaw żywności i innych potrzebnych rzeczy. Samo miasto było świetnie ufortyfikowane, przed samym oblężeniem przybyły posiłki, obrońcy dysponowali silną artylerią. Obroną dowodził Jan, Bastard Orleanu.
Karol VII nie czekał biernie na rozwój wypadków i w pierwszej ćwierci 1429 roku wyruszyła francuska odsiecz. Po drodze natknięto się na angielski konwój z zaopatrzeniem liczący 300 wozów. Stało się wtedy coś dziwnego, Francuzi posiadający kilkukrotną przewagę liczebną zostali rozbici przez eskortę. Był to skutek niezdyscyplinowania wojska. Obrońcy Orleanu znaleźli się w dramatycznej sytuacji bez nadziei na pomoc. Wtedy na dworze Karola VII pojawiła się pochodząca z małej wsi Domremy, 18 letnia dziewczyna znana jako: Joanna d'Arc.
Twierdziła, że słyszy głosy z Nieba, pochodzące od Boga i niektórych Świętych (św. Michał, św. Katarzyna i św. Małgorzata). Mówiła również, że miewa wizje. Głosy te miały nakazywać jej ratowanie Królestwa Francji i walkę przeciw Anglikom. Okazała się osobą nieprzeciętną, potrafiła pokonać stające na jej drodze kłopoty, dzięki temu w lutym 1429 roku stanęła przed Karolem VII. Zdołała przekonać go, aby przekazał jej dowództwo nad częścią oddziałów, które mu pozostały. W Tours została nominowana na dowódcę wojskowego i zaczęła przygotowania do walki. Do Anglików wysłany został list nakazujący odstąpienie od Orleanu i zwrócenie zajętych ziem. Tymczasem w Orleanie było coraz gorzej. Brakowało wszystkiego, upadał duch obrońców. Również Anglicy nie byli w dobrej sytuacji. Siły ich zostały nadszarpnięte, ponadto zostały rozdzielone między bastylie, przez to, wbrew założeniu, blokada nie była ścisła.
Dziewica, jak nazywano Joannę, przybyła do miasta 29 kwietnia 1429 roku z niewielkim oddziałem żołnierzy. Tłumy powitały ją entuzjastycznie. 5 maja do miasta weszły posiłki, Anglicy nie przeszkadzali. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. W wyniku śmiałych ataków francuskich Anglicy tracili bastylię za bastylią. Dzięki charyzmie Joanny padł najlepiej ufortyfikowany punkt obrony angielskiej - bastion Tourelles (7 maja). 8 maja wojska angielskie zajmujące pozostałe bastylie odstąpiły od oblężenia.
Francuzi przejmują inicjatywę i 18 czerwca pod Patay pokonują Anglików, biorąc do niewoli dowódców oblężenia Orleanu. Sukcesy Joanny sprawiły, że stała się autorytetem w wielu dziedzinach, nawet w tych z którymi nie miała nic wspólnego.
W armii angielskiej nastąpiło rozprężenie i częste wybuchy paniki ze strachu przed Dziewicą. Chcąc wykorzystać ta sytuację Joanna nalegała, aby ruszyć do Reims - miasta koronacyjnego królów Francji. Zdołała do tego przekonać dowódców i Karola VII. 16 lipca 1429 roku wojska francuskie weszły do miasta. Dzień później Karol VII został koronowany na króla Francji. Podniosło to Francuzów na duchu. Anglicy aby zrównoważyć znaczenie tego wydarzenia i potwierdzić swoje prawa do korony francuskiej koronują Henryka VI w 1431 roku w Paryżu. Nie przynosi to Anglikom spodziewanego efektu. Wola walki z Anglią była we Francji powszechna, również na terenach zajętych przez najeźdźcę. Uderzono na Paryż, który Anglicy utrzymali. Joanna została ranna w czasie szturmu. Francuzi wycofali się. Nastąpił zastój. Nie podejmowano większych działań, negocjowano z Burgundią. Joanna rozdrażniona tym stanem rzeczy postanowiła działać na własną rękę. Gdy dowiedziała się o oblężeni francuskiego garnizonu w Compiegne przez Burgundczyków, udała się tam z pomocą. Było to katastrofalne w skutkach, została wzięta do niewoli. Burgundczycy po pewnym czasie odsprzedali ją Anglikom.
W roku 1431, w Rouen rozpoczął się inkwizycyjny proces Joanny oskarżonej o herezję. Przewodniczącym trybunału inkwizycyjnego został Piotr Cauchon. W procesie chciano dowieść, że Joanna działała z inspiracji Diabła, a nie Boga, w związku z czym jest czarownicą i heretyczką. Kompromitowałoby to króla Karola VII i zwycięstwa przez niego odniesione, jako uzyskane dzięki ingerencji sił nieczystych. Joannę uznano winną. Została spalona na stosie 30 maja 1431 roku.
Wydarzenia w Arras:
W mieście tym w 1435 roku dochodzi do negocjacji między Anglią, Francją i Burgundią. Zaproszono wielu wspaniałych gości z krajów europejskich - również Polski. Między Anglikami i Francuzami nie doszło do porozumienia. Rokowania Burgundii z Francją zaowocowały pokojem i sojuszem między tymi stronami. Na mocy traktatu Filip Dobry przestał być lennikiem Francji (jednak tylko na czas życia), zagwarantowana została również pomoc militarna Francji w wypadku zagrożenia Burgundii.
Konfliktu ciąg dalszy:
Podpisany zostaje rozejm w Tours - 1444 r. Francuzi wykorzystują ten czas na reorganizację armii, administracji i reformy finansowe. Armię zmniejszono, ale jej struktura się zmieniła, jedną z ważniejszych, rzeczy jakie wprowadzono było stworzenie oddziałów artylerii. Zorganizowano od nowa jazdę, stworzono rezerwę piechoty, która na rozkaz królewski był w stanie stawić się pod jego sztandary. Powyższe reformy przygotowały królestwo do wojny z Anglią. Po drugiej stronie Kanału postępowała dezorganizacja władzy.
Walki wznowiono w 1449. W ciągu roku odzyskana została Normandia. Rouen padło 29 października 1449 roku. Anglicy spróbowali kontrataku. Wylądowała nowa armia, rozbita pod Formigny (14 IV 1450). Zastosowano tu tą samą taktykę co pod Crecy. Okazała się przestarzała, Anglików zmiótł huraganowy ogień artylerii francuskiej. W Anglii nasilały się konflikty wewnętrzne. Przyszła kolej na Gujannę. Anglicy nie stawili wielkiego oporu, zdobyto Bordeaux - 30 VI 1451 rok. Anglicy próbowali odzyskać utraconą inicjatywę. Ponieśli klęskę, ich nowa armia została rozbita podczas ataku na Francuzów pod Castillon 17 lipca 1453 roku. Bordeaux opanowane na krótko przez Anglików poddało się. Odzyskanie Gujanny stało się końcem wojny, nie podpisano żadnych traktatów, Anglicy trzymali jeszcze Calais, we Francji obawiano się ponowienia ataków. W 1455 w Anglii rozpoczęła się Wojna Dwóch Róż. Anglicy nie byli w stanie walczyć o utracone ziemia. Stuletnia wojna zakończyła się ostatecznie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz