42 lata temu, 23 stycznia 1980 r., zwodowano Pogorię.
Tak to wydarzenie zapamiętał Krzysztof Baranowski:
"Kadłub na pętlach podniosły dwa dźwigi, po jednym na każdą stronę. Jeden by takiego ciężaru nie uniósł. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że jeśli kąt odchylenia „Pogorii” od poziomu będzie większy niż trzy stopnie, to kadłub się wysunie z pętli i spadnie na ziemię. Więc na środku, na burcie zawieszono olbrzymi pion i namalowano stopnie. Wszyscy patrzyli, wychyli się czy nie. Operatorzy tych dwóch dźwigów musieli pracować jednocześnie, żaden z nich nie mógł pociągnąć szybciej niż drugi. Wszystko odbywało się z dużymi emocjami. Wreszcie przy ryku syren „Pogoria” została postawiona na wodzie. W tle tego całego przedstawienia krążył asekurujący holownik „Maciej”.
fot. z archiwum Aleksander Gosk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz