"Przez długi czas dławiło mnie wzruszenie i łzy ciekły mi z oczu. Słowem wiwat Ford i wszyscy, co pracowali nad filmem!" - tak napisała w swoim dzienniku, tuż po premierze filmu "Krzyżacy" Maria Dąbrowska.
Ten film to superprodukcja jakiej rodzima kinematografia wówczas jeszcze nie miała. Został nakręcony z niespotykanym rozmachem i ilością scen batalistycznych. Było to widowisko historyczne., które już z założenia miało być wielkim sukcesem. Było także jednym z pierwszych polskich obrazów utrwalonych na kolorowej taśmie. Był również panoramiczny i kręcony przy użyciu nowoczesnego sprzętu ściągniętego z zagranicy. Scenariusz razem z Fordem napisał najlepszy ówczesny scenarzysta - Jerzy Stefan Stawiński, który twierdził, że praca przy tym obrazie była jednym z łatwiejszych zleceń jakie kiedykolwiek dostał. Scenariusz powstał na zlecenie Zespołu Kadr w zaledwie trzy tygodnie. Autor w wywiadach żartował, że wystarczyło wyciąć odpowiednie kartki z dzieła Sienkiewicza, a niektóre opisy zamienić na dialogi.
Ford przy tej realizacji dysponował olbrzymim budżetem. Mówiło się, że to kwota 33, a może nawet 38 milionów złotych, czyli taka która mogłaby pokryć produkcję kilku fabuł. Ostatecznie scenariusz przejął Zespół Filmowy Studio. Był to film specjalny i nie został sfinansowany z zespołowej kasy. Pieniądze na tę produkcję zostały wyłożone bezpośrednio z państwowego budżetu. Pod Starogardem na potrzeby filmu zostało zbudowane miasteczko, które musiało pomieścić blisko 600 koni i liczącą około tysiąca osób ekipę. Zostało uszytych 18 tysięcy kostiumów. Kilku filmowców rezygnowało z etatów w Filmówce, żeby móc uczestniczyć w tej pionierskiej produkcji.
Lipiec bez takiego fotosu to nie byłby lipiec.
Zdjęcie na planie superprodukcji wykonał Jerzy Troszczyński!
za ocalone fotografie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz