ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 9 stycznia 2026

Leżała na dworcu po wyjściu z obozu. Kleryk Wojtyła wziął ją na ręce i niósł 3 kilometry.

 

Był styczeń 1945 roku, kiedy na dworcu kolejowym w Jędrzejowie pojawiła się 13-letnia dziewczynka, Edith Zierer. Uciekła z niemieckiego obozu pracy w Częstochowie, wycieńczona i samotna, nieświadoma tragedii, jaka spotkała jej rodzinę. Zimny wiatr hulał po dworcu, a ona, ubrana jedynie w pasiak z obozowym numerem, usiadła w rogu, ledwo trzymając się na nogach. Głód i zimno zdawały się ją przytłaczać, a myśli o bliskich, którzy zniknęli w chaosie wojny, obciążały jej serce. W tym smutnym momencie pojawił się młody mężczyzna, wyglądający jak ksiądz, z energią bijącą z jego postawy. Zapytał Edith, dlaczego tu jest i co zamierza zrobić. Dziewczynka opowiedziała mu o swoim marzeniu, by dotrzeć do Krakowa i odnaleźć rodziców. Mężczyzna, który przedstawił się jako Karol Wojtyła, postanowił pomóc. Zniknął na chwilę, by wrócić z ciepłą herbatą, a potem z chlebem i serem, przynosząc jej chwilę ulgi w tym strasznym czasie. Mimo że Edith była zbyt słaba, by wstać, Wojtyła nie poddawał się. Wziął ją na ręce i niósł przez kilka kilometrów do pobliskiej wioski, gdzie wsadził ją do pociągu zmierzającego do Krakowa. W wagonie, w którym przewożono bydło, znajdowała się również inna żydowska rodzina. Karol okrył Edith płaszczem i rozpalił małe ognisko, by ogrzać ją w tym mroźnym dniu. Kiedy dotarli do Krakowa, w emocjonalnym zrywie dziewczynka wyskoczyła z wagonu i, choć wołany przez Wojtyłę, schowała się za dużymi pojemnikami z mlekiem. Wspomnienie tego momentu pozostało w jej pamięci na zawsze. Lata później, już jako dorosła kobieta w Izraelu, Edith odkryła, że jej wybawiciel został papieżem. W swojej determinacji przez lata pisała listy do Watykanu, a w końcu, w 1997 roku, otrzymała odpowiedź. Papież wspomniał o ich spotkaniu na stacji w Jędrzejowie. Rok później spotkała się z nim osobiście, dziękując za uratowanie życia. W tym wzruszającym momencie papież położył rękę na jej głowie, błogosławiąc ją, i powiedział: "Wróć, moje dziecko." Edith Zierer zmarła w 2014 roku, ale jej historia przetrwała. To opowieść o nadziei, miłości i bezinteresownej pomocy w obliczu najciemniejszych chwil historii.

Brak komentarzy: